Press "Enter" to skip to content

Chiński dług może spowodować zapaść rynków wschodzących

Pekin musi pomóc swoim dłużnikom przetrwać pandemię.

Koronawirus wstrzymał gospodarki na całym świecie. Globalny wzrost gospodarczy ma spaść z 2,9 procent minionego roku na ujemny poziom w 2020 r. Od czasu zakończenia II wojny światowej, tylko raz miała miejsce taka sytuacja by światowy wskaźnik rozwój gospodarczego był ujemny, a mianowicie w 2009 roku. Powrót do normalności będzie prawdopodobnie powolny i bolesny. Ograniczenia rządowe, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, będą hamować wzrost produkcji i konsumpcji przez dłuższy czas, a to doprowadzi do niewypłacalności, bankructw i redukcji zatrudnienia. W samych Stanach Zjednoczonych liczba osób wnioskująca o zasiłek dla bezrobotnych sięgnęła już 30 milionów.

Nie wszystkie kraje w równym stopniu przejdą globalną recesję. Kraje o niskim dochodzie cierpią z powodu słabo rozwiniętej służby zdrowia, co ogranicza ich zdolność do walki z koronawirusem. Wiele z nich miało niebezpiecznie wysoki poziom zadłużenia publicznego jeszcze przed pandemią, która wymaga poniesienia dodatkowych, ogromnych wydatków. Zagraniczni inwestorzy wycofują obecnie kapitał z rynków wschodzących i lokują w krajach rozwiniętych w poszukiwaniu bezpiecznej przystani. W rezultacie waluty takich krajów jak Republika Południowej Afryki, Kenia i Nigeria tracą na wartości, co utrudnia, a nawet uniemożliwia obsługę kredytów zagranicznych.

W obliczu groźby poważnych problemów płynności, biedne kraje zwróciły się do instytucji finansowych takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. MFW przeznaczył już część funduszy dla 39 krajów, a do końca marca wpłynęło ponad 40 dodatkowych wniosków o pomoc finansową. Bank Światowy ma w zanadrzu około 14 mld USD do szybkiego uruchomienia w sytuacjach kryzysowych. Jednak przedstawiciele MFW i Banku Światowego zdają sobie sprawę, że kwoty które mogą przeznaczyć na walkę z konsekwencjami epidemii nie będą wystarczające. Z tego powodu instytucje te wezwały kraje należące do grupy G20 (wierzyciele) do zawieszenia pobierania odsetek od kredytów udzielonych krajom o niskich dochodach. 15 kwietnia grupa G20 zobowiązała się, że wszyscy jej członkowie do końca bieżącego roku zawieszają spłatę tych zobowiązań. To znaczy wszystkie kraje członkowskie, oprócz jednego. 

Dowiedz się więcej: Chińczycy niemile widziani

Chiny podpisały się pod deklaracją G20, ale dodały własne wyjątki. Chiny wykluczają setki dużych kredytów udzielonych w ramach inicjatywy Belt and Road Initiative (BRI) na rozwój infrastruktury. Rzecznik Beijing Times Global Times następnego dnia po ogłoszeniu G20 oświadczył, że preferencyjne kredyty, takie jak te udzielone przez Export-Import Bank of China (EximBank), nie mają zastosowania do umarzania. EximBank sfinansował ponad 1800 projektów BRI w kilkudziesięciu krajach. Żądając spłaty odsetek od kredytów na pierwotnych warunkach, Chiny zmuszą biedne kraje do wyboru między obsługą długów a importem podstawowych towarów, takich jak żywność i zaopatrzenia medycznego.

Kredyty preferencyjne czy rabunkowe?

Na podstawie informacji zebranych z wielu różnych źródeł szacuje się, że w latach 2013–2017 Chiny pożyczyły ponad 120 mld USD, na rzecz 67 krajów rozwijających się głównie za pośrednictwem BRI. Dokładne dane liczbowe są niemożliwe do uzyskania z powodu nieprzejrzystości tychże umów kredytowych. Jednak wzrost akcji kredytowej, który Chiny przeprowadziły w 2018 i 2019 roku sugeruje, że zadłużenie BRI tych krajów wynosi dziś co najmniej 135 mld USD.

Liczby te stawiają Chiny w czołówce międzynarodowych kredytodawców. Dla przykładu w 2017 r. Pakistan pożyczył od Chin co najmniej 21 mld USD, czyli 7 procent swojego PKB. Republika Południowej Afryki pożyczyła około 14 mld USD, czyli 4 procent swojego PKB. Oba kraje, podobnie jak wiele innych, są winne więcej Chinom niż Bankowi Światowemu. Inne kraje są winne Chinom jeszcze więcej w porównaniu do PKB. Szacuje się, że do 2017 r. długi Dżibuti wobec Chin wyniosły 80% PKB; Etiopia jest winna prawie 20 procent swojego PKB. A Kirgistan, jeden z pierwszych krajów, który otrzymał fundusze od MFW na walkę ze skutkami epidemii, był winny Chinom ponad 40 procent swojego PKB. Od 2013 r. Chiny udzieliły prawie połowy wszystkich nowych kredytów, narodom uznanym za obarczone wysokim ryzykiem niewypłacalności.

Port w Dżibuti (AFP, Fot: Carl de Souza)

Chiny naliczają znaczne odsetki od swoich pożyczek. Chociaż Pekin nazywa swoje odsetki „preferencyjnymi”, niektóre projekty BRI, a szczególnie te duże, mają stopy procentowe o ponad trzy punkty procentowe wyższe niż koszt własny kapitału chińskich banków – lub od czterech do sześciu procent. Kredyty Banku Światowego denominowane w amerykańskich dolarach dla krajów o niskich dochodach mają zazwyczaj stopy procentowe nieco powyżej jednego procenta. Biorąc pod uwagę, że same Chiny są jednym z największych kredytobiorców Banku Światowego, z niespłaconymi kredytami na 16 mld USD, kraj ten skutecznie pożycza tanio od krajów rozwiniętych i udziela znacznych marż za pośrednictwem BRI.

Niemożliwy wybór

Kredytobiorcy o niskich dochodach polegają na dolarach, euro i innych głównych walutach obcych, aby płacić za import i obsługiwać zaciągnięte długi. Wielu z nich brakuje wystarczających rezerw na pokrycie obu tych transakcji. Zambia, klient BRI, który zapożyczyła u Chin ponad 6 mld USD, ma wystarczające rezerwy walutowe na pokrycie jedynie dwóch trzecich płatności zagranicznych, które musi dokonać w nadchodzącym roku. Import i obsługa zadłużenia w przyszłym roku mają wyczyścić całe rezerwy Republiki Południowej Afryki. Gdyby kraje te nie wywiązały się ze spłaty odsetek długu państwowego, co wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, zostałyby zablokowane na międzynarodowych rynkach kredytowych i nie byłyby w stanie zbalansować deficytu budżetowego i handlowego potrzebnego do ograniczenia pandemii.

Nie tylko wspomniane kraje będą cierpieć. Nawet jeśli przypadki niewypłacalności zaczną się w zaledwie kilku krajach o niskich dochodach budżetowych, rozprzestrzeniają się one szeroko na inne kraje, gdy inwestorzy zaczną masowo przenosić kapitał do amerykańskich i niemieckich obligacji skarbowych, złota czy innych tradycyjnych aktywów uważanych za bezpieczną przystań. Na początku kwietnia bieżącego roku zagraniczni inwestorzy wycofali już ponad 96 mld USD z rynków wschodzących – wskaźnik odpływu znacznie powyżej tego, który wywołał ostatni kryzys finansowy. W rezultacie południowoafrykański rand i brazylijski real spadły w tym roku o 25 procent. Dodatkowy odpływ kapitału spowoduje dalszy spadek tych walut, przekładając się na gwałtowny wzrost kosztów importu i obsługi długu. Ceny żywności już gwałtownie wzrosły w całej Afryce. Organizacja Narodów Zjednoczonych przewiduje, że afrykański kontynent będzie musiał w tym roku wydać dodatkowe 10,6 mld USD na opiekę zdrowotną, aby przeciwdziałać skutkom pandemii, przy czym zagraniczne zaopatrzenie medyczne i farmaceutyczne stanowią znakomitą ich część. Dalsza ucieczka zagranicznego kapitału oznacza zatem większe niedożywienie, szybsze przenoszenie chorób i większą migrację ludzi.

Dowiedz się więcej: Kto przoduje w kluczowych sektorach technologicznych?

Krótko mówiąc, jeśli kraje rozwijające nie będą w stanie obsłużyć swoich długów, globalny kryzys zdrowotny i gospodarczy tylko się nasili. Gospodarka Chiny, gdzie rozpoczęła się pandemia, z pewnością doznała szoku. Jednak z tak ogromnymi rezerwami w obcej walucie i walutą, która utrzymywała się przez cały kryzys, jest znacznie lepiej przygotowana na przetrwanie obecnych zawirowań niż większość swoich kredytobiorców. Kraje, których wartość krajowej waluty gwałtownie spada, z których ucieka zagraniczny kapitał a koszty medyczne szybują do góry, nie będą w stanie spłacić kredytów BRI na rzecz Chin.

Od dawna porównuje się BRI do Planu Marshalla dla krajów rozwijających się. Jednak te dwie inicjatywy nie mogą bardziej różnić się podejściem. Skala finansowania może być porównywalna (pomoc Planu Marshalla była warta około 145 mld USD w przeliczeniu na obecną wartość), ale podobieństwa na tym się kończą. Pomoc Marshalla obejmowała bezwrotne dotacje, podczas gdy finansowanie BRI całkowicie opiera się na długu. W czasie trwającej pandemii i długo po niej, dług ten będzie dusić kraje rozwijające się. Chiny powinny przyczynić się do wyjścia z kryzysu tych narodów i zaproponować rozwiązania mające na celu zdjęcie kagańca uzależnienia. 

Źródło: FT, MarketWatch, IMF, World Bank, Economist, CFR, DW, The Guardian.

Podziel się:


Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »