Press "Enter" to skip to content

Przewidzieć kryzys finansowy

Last updated on 18 marca 2018

Nie jest możliwe dokładne przewidzenie, co do dnia, miesiąca, a może nawet i roku, wystąpienia kryzysu gospodarczego. Jest to niezwykle trudne zadanie, gdyż zjawiska występujące w gospodarce zależą od wielu czynników. W wiadomościach finansowych często słyszymy wypowiedzi osób związanych z rynkami finansowymi, które przedstawiane są jako te co przewidziały recesje. Jednak, te osoby nie podały roku, miesiąca, dnia ani godziny, w którym nadejdzie krach na rynku. Na podstawie obserwacji wydarzeń z przeszłości oraz pewnych wskaźników ekonomicznych, jesteśmy w stanie oszacować ryzyko widma nadchodzącego kryzysu finansowego.

Podczas inwestowania na rynkach finansowych ważna jest znajomość działania elementów i uczestników gospodarki. Film, który przybliży działanie gospodarki możecie znaleźć tutaj. Należy koniecznie znać narzędzia, jakimi może posługiwać się jedna z ważniejszych instytucji na rynku, by stymulować lub hamować gospodarkę oraz konsekwencji tych działań.

Mowa tutaj o Banku Centralnym Stanów Zjednoczonych. Ze względu na fakt, iż Stany Zjednoczone są największą gospodarką na świecie, dolar amerykański jest światową walutą rezerwową to inwestorzy na całym świecie wsłuchują się w słowa prezesa Rezerwy Federalnej, które mogą nakreślić przyszłe decyzje podejmowane wobec polityki monetarnej. Decyzje o obniżeniu stóp procentowych lub ich podwyższeniu, mają bardzo duże znaczenie dla gospodarki, a także dla rynków finansowych. Bank Centralny może również interweniować na rynku poprzez sprzedaż lub skup aktywów (obligacji). Wszystkie te działania prowadzą do powstania cykliczności kredytu w gospodarce, a co za tym idzie ekspansji i recesji na rynkach finansowych. Prawidłowe określenie w jakiej fazie cyklu jesteśmy, pozwoli w długim terminie zminimalizowanie ryzyka ekspozycji naszych pozycji na krach finansowy.

Jeśli Bank Centralny obniża stopy procentowe, to kredyt staje się łatwiej dostępny. Firmy, dzięki taniemu kredytowaniu inwestują w nowe przedsięwzięcia, by zyskać przewagę konkurencyjną. Zatrudniają więcej ludzi, zarobki pracowników wzrastają, a ci skłonni są więcej wydawać i następuje boom w gospodarce. Inwestorzy skłonni są do większego ryzyka i przenoszą kapitał z bezpiecznie oprocentowanych obligacji na rynki akcji, przez co ceny również aktywów rosną. Natomiast, jeśli Bank Centralny zaczyna podwyższać stopy procentowe to sytuacja jest odwrotna. Kredyt staje się droższy, koszty finansowania idą do góry, firmy nie są już tak chętne do finansowania nowych przedsięwzięć. Koszty finansowania wzrastają, spadają zyski przedsiębiorstw, następuje spadek notowań akcji.

Gdzie jesteśmy obecnie i dokąd zmierzamy? Obecny krajobraz przedstawi wykres prezentujący kształtowanie się stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.

Od ostatniego kryzysu finansowego z 2007 roku, stopy procentowe spadły ze stawki 5,25% do praktycznie 0% stawki. FED, aby ratować rynki finansowe przed kryzysem ściął stopy procentowe do poziomów niespotykanych od ponad 65 lat. Ponadto, rozpoczął dodruk dolara dla dalszej stymulacji gospodarki. Działania te doprowadziły do napompowania rekordowych notowań indeksu S&P500. Zawsze gdy, przychodzi kryzys, Bank Centralny luzuję politykę monetarną, by stymulować gospodarkę. Gdy gospodarka wychodzi z kryzysu, firmy zaczynają zatrudniać nowych ludzi do pracy, wynagrodzenia pracowników rosną, firmy zwiększają zyski, wtedy Bank Centralny stopniowo podwyższa stopy procentowe. Jednak do pewnego poziomu, kiedy znowu przychodzi kryzys i trzeba kolejnej stymulacji. Dzięki niskim stopą procentowym i taniemu kredytowaniu, rynki akcji przeżywają obecnie boom, co ilustruje wykres przedstawiony poniżej.

Notowania indeksu pięciuset największych spółek amerykańskich S&P500 od końca kryzysu wzrosły z poziomu około 700 do obecnego poziomu 2 750. Jest do ogromny wzrost notowań. Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, można było zaobserwować pewną stałą cykliczność, a mianowicie notowania akcji rosły przez 7-8 lat, po czym następował kryzys, który trwał 1,5-2 lat. Obecnie trwa jedna z najdłuższych hoss na rynkach finansowych, od ostatniego kryzysu minęło prawie 10 lat. Odczuć można, że gospodarka Stanów Zjednoczonych nie rozwija się już w takim tempie jak parę lat temu i dochodzi do momentu, gdzie dalszy rozwój jest ograniczony. Gospodarka jest “napompowana” tanim kredytem. Na podstawie przedstawionego poniżej wykresu widać, że stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych spadła z około 10% do 4 %, i znajduje się poniżej poziomu sprzed kryzysu 2007-2008, a w okolicach poziomu tego kryzysu z 2001 roku. Gdy poziom bezrobocia w Stanach Zjednoczonych zbliżał się w okolice 3-4% dochodziło do kryzysu.

O tym, że rynek akcji w Stanach Zjednoczonych jest obecnie wyceniany bardzo wysoko, można odczytać ze wskaźnika CAPE dla indeksu S&P500, który bierze stosunek ceny do średniego zysku spółek za ostatnie dziesięć lat, skorygowanego o inflację.  Akcje określa się jako tanie, gdy wskaźnik CAPE znajduje się poniżej 10, akcje wyceniane neutralnie znajdują się między 10 a 15, akcje drogie to CAPE na poziomie 20-25, natomiast bańka spekulacyjna to CAPE powyżej 25. Z chwilą pisania tego wpisu CAPE znajduję się na poziomie 33,71, co świadczy o bańce spekulacyjnej. Obecny poziom CAPE znajduje się powyżej poziomu, kiedy doszło do Wielkiego Kryzysu z 1929 roku, kiedy notowania spadły o około 90%. Wyższy CAPE od obecnego był jedynie podczas boomu spółek technologicznych, który skończył się pęknięciem bańki spekulacyjnej.

Na początku tego wpisu zwracałem uwagę na aspekt cykliczności kredytowej. O ostatniego kryzysu gospodarczego doświadczyliśmy najdłuższy okres, kiedy krótkoterminowe stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych utrzymywały się w okolicach poziomu 0%, co doprowadziło do sytuacji, że amerykanie znowu pokochali życie na kredyt.

Na koniec roku 2017 zadłużenie Amerykanów przekroczyło poziom zadłużenia tego z III kwartału roku 2008 i wyniosło 13,15 bilionów dolarów amerykańskich (13 150 miliardów USD). Kredyty mieszkanie stanowią największy odsetek ogólnego zadłużenia, a zaraz potem plasują się pożyczki studenckie. Na chwilę obecną nie ma większych problemów ze spłatą zaciągniętych kredytów, jednak sytuacja w ciągu następnych 1-2 lat może się bardzo zmienić. Już niebawem bo, 20-21 marca zbiera się Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku (FOMC), kiedy zostanie podjęta decyzja o tym, czy dojdzie do podwyżki stóp procentowych obowiązujących w Stanach Zjednoczonych. Rok 2016 zapoczątkował podwyżkę stóp procentowych, doszło wtedy do jednej podwyżki, natomiast w zeszłym roku Komitet zadecydował o trzech podwyżkach i obecnie przyjmuje poziom 1,5%. Na rok 2018 FOMC przewiduje, że dojdzie do kolejnych trzech podwyżek stóp procentowych.

Szanse na to, że na najbliższym spotkaniu dojdzie do podwyżki stóp procentowych na dzień dzisiejszy wynoszą 88,8%. Także, prawdopodobieństwo marcowej podwyżki jest bardzo wysokie.

Podsumowując, gospodarka Stanów Zjednoczonych ma ograniczone możliwości dalszego rozwoju, przez co możliwość wzrostu wynagrodzeń pracowników również są ograniczone, stopa bezrobocia jest na poziomach, kiedy dochodziło do kryzysu. W takim otoczeniu, dodatkowe podwyżki stóp procentowych mogą spowodować efekt domina. Wyższe stopy procentowe to wyższe raty od kredytów Amerykanów. Wyższe opłaty to niższy poziom dalszej konsumpcji ludzi. Niższe wydatki Amerykanów to niższe zyski rodzimych firm. Niższe zyski firm to spadki na giełdzie, a coraz wyższe stopy procentowe to też trudności ze spłatą kredytów i widmo recesji gospodarczej coraz bardziej realne.

Ostatnio Dyrektor Generalny największego funduszu hedgingowego na świecie, Ray Dalio stwierdził, że ryzyko wystąpienia kryzysu gospodarczego w ciągu 2 lat wynosi 70%.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2020 © The Financial Outsider Wszystkie prawa zastrzeżone.