Press "Enter" to skip to content

Kupuj, gdy leje się krew

W odniesieniu do poprzedniego artykułu, dotyczącego zawirowań w krajach rozwijających się, często wspominam w swoich wpisach o tym, by wykorzystywać nadarzające się sytuacje, by wartościowe aktywa finansowe kupować w okazyjnej cenie do osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków finansowych. Pisząc o aktywach finansowych, mam tutaj na myśli akcje określonych spółek lub ETFy, czyli specjalne fundusze inwestycyjne. W myśl powiedzenia “Kupuj, gdy leje się krew”, prześledźmy możliwości jakie oferuje nam rynek co do krajów rozwijających się, czy jest już czas na zakupy czy może lepiej się jeszcze wstrzymać z zakupem i poczekać na lepszą okazję.

Na początek zbadajmy sytuację na rynku w Argentynie. Według danych z 30.04 tego roku wskaźnik PE (cena do zysku) dotyczący argentyńskiego rynku akcji wynosił 14,8 co świadczyć może o neutralnej wycenie aktywów, natomiast wskaźnik PB (cena do wartości księgowej) wynosił 2,9 , jest to całkiem wysoka wartość. Teraz prześledźmy rynek od technicznej strony notowania głównego argentyńskiego indeksu MERVAL.

 

Na wykresie logarytmicznym, od zakończenia recesji z lat 2008-2009 główny indeks giełdowy Argentyny nieprzerwanie pnie się do góry. Największy udział w indeksie MERVAL przypada między innymi takim spółką jak Pampa Energía (PAM) dystrybutor energii elektrycznej, Grupo Financiero Galicia (GGAL) spółka świadcząca usługi z zakresu bankowości i Petroleo Brasileiro – Petrobras (PBR) spółka z sektora wydobycia ropy naftowej i gazu. Wszystkie trzy spółki dostępne są bez problemu poprzez amerykańskie giełdy. Od czasu ostatniej recesji, wzrost głównego indeksu był astronomiczny, gdyż z okolic 800-1000 notowania wybiły do 35 000.

 

Jak widzimy na powyższym wykresie, wzrost gospodarczy Argentyny był bardzo zmienny i ciągle fluktuuje. W ostatnich latach Argentyna odnotowuje roczny wzrost gospodarczy w widełkach od -2% do 3%. Jeśli dane na temat rocznego wzrostu gospodarczego porównamy z danymi o inflacji to może okazać się, że przy szybko rosnącej presji inflacyjnej rzeczywisty wzrost gospodarczy za bieżący rok może być znacznie poniżej oczekiwań lub nawet może być ujemny. Populacja Argentyny na koniec roku poprzedniego wyniosła ponad 44 mln ludzi, natomiast 63,9% populacji to osoby w wieku od 15 do 64 lat. Warto odnotować, że Argentyna poprawiła ten wskaźnik w stosunku do roku 1988 kiedy wynosił 60%. Jest to pozytywne zjawisko dla gospodarki argentyńskiej.

 

W takim razie, dlaczego w przypadku braku realnego wzrostu gospodarczego główny argentyński indeks giełdowy rośnie w tak zawrotnym tempie? Przyczyna takiego stanu rzeczy jest w coroczny wysoki deficyt budżetowy związany z nadmiernymi wydatkami administracji państwowej. Średni deficyt budżetowy za ostanie 10 lat wynosi 2,46%, w ciągu tego okresu czasu Argentyna tylko dwukrotnie osiągnęła niewielką nadwyżkę budżetową. W ośmiu pozostałych przypadkach wystąpił duży deficyt budżetowy, który trzeba w jakiś sposób pokryć. Argentyna jest więc zmuszona emitować obligację na pokrycie rozdmuchanych wydatków budżetowych. To z kolei przekłada się na ogromny wzrost kreacji waluty argentyńskiej. Wzrost podaży waluty rośnie w tempie logarytmicznym.

Utrata wartości peso argentyńskiego, jest więc gigantyczna i nie powinno nikogo dziwić ostatnie załamanie waluty w stosunku do dolara amerykańskiego. Rezultat nierozważnej polityki monetarnej Argentyny widoczny jest w indeksie cen konsumenta. Ceny podstawowych produktów i usług z koszyka konsumenta wzrosły rok do roku w kwietniu 2018 o 25,5%.

Sytuacja w Argentynie może posłużyć jako podręcznikowy przykład sztucznego tworzenia waluty i wprowadzania jej do gospodarki, przedstawiony również w znanej bajce dla dzieci.

Przedstawiając skrojony zakres analizy fundamentów gospodarki argentyńskiej i odnosząc to do ewentualnej możliwości zainwestowania swoich pieniędzy, w kontekście ostatnich spadków na giełdzie w Argentynie, myślę że prawdziwe spadki jeszcze się nie zaczęły a są dopiero przed nami. Oczywiście, jeśli Argentyna otrzyma pomoc finansową od Międzynarodowego Funduszu Walutowego to obecne spadki mogą okazać się tylko krótkotrwałymi wahaniami cen i szybko ceny głównych spółek argentyński zanotują swoje nowe maksima. Taką strategię można przyjąć zważywszy na fakt, iż pod względem fundamentalnym rynek wyceniany jest neutralnie.  Jednak dla mnie, mając z tyłu głowy, że obecna hossa na rynku finansowym w Stanach Zjednoczonych jest bodajże drugą co do długości w historii, że nie będzie trwać wiecznie oraz fakt rozpoczęcia się stopniowego podnoszenia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych to podchodziłby ostrożnie do ewentualnych zakupów, gdyż ryzyko recesji światowej jest na wysokim poziomie. Jeśli zakupy to tylko na krótki okres czasu. Jeśli dojdzie do ostrych spadków wycen akcji w Stanach Zjednoczonych to przełoży się to na jeszcze większe spadki na giełdach w krajach rozwijających się, traktowanych jako te bardziej ryzykowne w stosunku do krajów rozwiniętych. Warto jednak bliżej przyglądać się rynkowi akcji w Argentynie, by gdy dojdzie do spadków rzędu 40-60% być przygotowanym i wiedzieć, które akcje kupić w okazyjnej cenie.

W argentyński rynek akcji można inwestować poprzez ETF dostępny na amerykańskiej giełdzie pod symbolem ARGT, który skupia największe argentyńskie spółki lub wybrać z tego ETFu pojedyncze spółki, które odpowiadają naszym kryteriom doboru do portfela akcji. Największy udział w tym ETFie mają takie spółki jak MercadoLibre Inc. (MELI) , Tenaris (TS) i wcześniej wspomniana spółka Grupo Financiero Galicia (GGAL).

Teraz sprawdźmy, jak na tą chwilę wyceniany jest runek akcji w Turcji. Z punku widzenia fundamentalnego wygląda całkiem atrakcyjnie pod względem inwestycji długoterminowej przy wskaźniku CAPE 10,4 (CAPE bierze pod uwagę średni zysk z 10 lat wstecz i jest również korygowany o wskaźnik inflacji); wskaźniku PE 8,6 (PE bierze zysk tylko za ostatni rok) oraz wskaźniku PB 1,3. Pod tym względem, w porównaniu do rynku argentyńskiego, rynek akcji Turcji wygląda znacznie lepiej.

Z technicznego punktu widzenia widzimy, że tak jak w przypadku Argentyny, turecki indeks Borsa Istanbul 100 Index (XU100) od zakończenia ostatniego kryzysu finansowego zanotował równie spektakularny wzrost jak argentyński MERVAL.

Inwestować w rynek Turcji możemy poprzez ETF pod symbolem TUR dostępny poprzez giełdę amerykańską, w skład którego wchodzą między innymi dwie spółki z sektora bankowego takie jak Turkiye Garanti Bankasi (TKGBY), Akbank TAS (AKBTY) oraz producent wyrobów ze stali i żelaza Eregli Demir Ve Celik Fabrikalari TAS (ERELY). Warto zwrócić uwagę na fakt, iż akcje denominowane w lirze tureckiej pną się rekordowo do góry, natomiast akcje denominowane w dolarze amerykańskim są w trendzie bocznym lub spadkowym. Wykres ETFu pod symbolem TUR zbliża się do poziomu tego z końca kryzysu finansowego.

                                                          

Jak widzimy na powyższym wykresie z danych od roku 1980, rzeczywisty wzrost gospodarczy Turcji waha się cyklicznie od ujemnego wzrostu 5% do dodatniego wzrostu gospodarczego rzędu 10%. W ostatnich latach widać nieznaczny spadek rzeczywistego rocznego wzrostu gospodarczego, jednak kształtuje się mniej więcej w okolicach 5-6%. Roczna inflacja od 2004 roku kształtuje się stabilnie w przedziale 7-10%, jednak dane za ostatni rok wskazują iż inflacja zaczyna przyspieszać i przebiła poziom 11%.

                                                       

Co więcej, dług rządowy Turcji w odniesieniu do PKB konsekwentnie spada od zakończenia kryzysu finansowego. W porównaniu do pozostałych krajów świata, takich jak Włochy, Stany Zjednoczone czy Japonia, Turcja posiada relatywnie niski wskaźnik zadłużenia w stosunku do PKB, który na koniec 2017 wyniósł niecałe 30%. Przez co perspektywy rozwoju w następnych latach bazując na danych fundamentalnych są pozytywne i obiecujące. Populacja Turcji w ostatnim roku przekroczyła 80 mln ludności i konsekwentnie rośnie z roku na rok, 67% całej populacji stanowią osoby w wieku od 15 do 64 lat. Co świadczy o przewadze ludzi młodych nad starszymi, co pozytywnie przekłada się na wzrost gospodarczy, gdyż ludzie młodzi na dorobku wydają więcej niż ludzie starsi.

Martwić może wzrastająca presja inflacji w kraju i znaczące osłabienie się liry tureckiej w stosunku do dolara amerykańskiego, w konsekwencji czego Turcja została zmuszona do podwyżki stóp procentowych z poziomu 8% do 16,5%. Dług denominowany w dolarach amerykańskich może być przeszkodą w osiągnięciu porównywalnych wyników gospodarczych za poprzednie lata z powodu wzrastających kosztów obsługi długu zagranicznego. Uzależnienie Turcji od długu denominowanego w dolarze amerykańskich szacowane jest na około $200 mld, co stawia Turcję w czołówce państw rozwijających się.

Inwestując w rynek akcji tureckich również należy mieć na uwadze ryzyko polityczne, na które narażona jest w ostatnim czasie Turcja. Ocieplenie stosunków dyplomatycznych z Rosją doprowadziło do kaskady negatywnych wydarzeń wewnątrz Turcji. Mowa tutaj oczywiście o nieudanej próbie zamachu stanu na rząd prezydenta i dalsze konsekwencje tego wydarzenia w postaci czystek w administracji państwowej. Ponadto doszło do pogorszenia stosunków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi, których Turcja jest strategicznym sojusznikiem (członek NATO, zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego, baza amerykańska z bronią jądrową w Turcji). Amerykanom nie spodobało się również wprowadzenia systemu prezydenckiego w państwie tureckim. Co więcej Turcja zaangażowana jest czynnie w konflikt zbrojny na terenie Syrii. Istnieje ryzyko powstania państwa kurdyjskiego wspieranego przez Stany Zjednoczone, co godzi w spójność terytorialną Turcji. Wszystko to sprawia, że Turcja zbliża się do Rosji i Iranu, aktualnie państwa traktowane przez Amerykanów jako wrogie.

Ostatnie osłabienie się liry tureckiej w stosunku do dolara amerykańskiego może być również postrzegane jako narzędzie do wpłynięcia na nadchodzące wybory prezydenckie. Znamienne jest to, że do załamania się tureckiej waluty doszło dosłownie miesiąc przez wyborami. Wymiana na stanowisku prezydenta była by korzystna dla Stanów Zjednoczonych, gdyż spowodowałoby to nowe rozdanie w kształtowaniu stosunków amerykańsko-tureckich. Wybory prezydenckie mają odbyć się 24 czerwca i o reelekcję stara się Recep Tayyip Erdoğan. Obecny prezydent zapowiedział, że wprowadzi środki zaradcze mające na celu ustabilizowanie sytuacji walutowej kraju.

Nadchodzący okres poprzedzający wybory prezydenckie może być gorący dla Turcji, przez co notowania tureckich akcji mogą być pod presją, co może być świetną okazją do zakupu perspektywicznie rozwijającego się kraju. Fundamenty gospodarki są pozytywne i ogólnie rynek turecki jest wyceniany  tanio, jednak zawsze trzeba mieć na uwadze ryzyko polityczne na jakie narażona jest Turcja. W perspektywie długoterminowej Turcja wydaje się świetną okazją do inwestycji i warto przyglądać się tureckiemu rynkowy akcji poprzez symbol TUR. Zwłaszcza jeśli kapitalizacja giełdy tureckiej w odniesieniu do PKB znajduje się w okolicach końca występujących w przeszłości kryzysów finansowych.

Podziel się:


Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »