Press "Enter" to skip to content

Wietnam oazą dla chińskich eksporterów?

Szczyt grupy G20 w Argentynie przyniósł nam tymczasowe, 90 dniowe zawieszenie dalszej eskalacji wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Przesunięte w czasie zostały amerykańskie plany na podwyższenie ceł importowych do 25% na szereg towarów pochodzących z Państwa Środka. Powodem dla, którego Donald Trump  postanowił odłożyć w czasie wzrost taryf są zapewniania, że strona chińska wznowi import amerykańskiej soi i amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego.

Chińscy urzędnicy zostali poproszeni o podjęcie niezbędnych kroków w celu wznowienia importu. Niestety nie ma jasności co do tego, czy oznacza to obniżenie chińskich taryfy odwetowych nałożonych na te surowca, ani do ewentualnej daty wznowienia  zakupów. Jak podają chińskie media, najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie utrzymanie taryf celnych na skroplony gaz ziemny i soję na obecnym poziomie, natomiast rząd zdecyduję się na zwrot różnicy w opłacie nabywcom amerykańskich surowców. Od czasu obowiązywania ceł, według chińskich służb celnych największymi dostawcami skroplonego gazu ziemnego do Chin był Katar, Turkmenistan i Australia. Pomimo, że chińskie cła importowe nie zostały nałożone na amerykańską ropę, to od czasu eskalacji napięcia między dwoma największymi gospodarkami na świecie, chińscy importerzy zaczęli się odwracać od zakupu amerykańskiej ropy. Jednak chiński Unipec – handlowe ramię państwowego koncernu Sinopec – wyraził zdecydowanie, by wznowić import amerykańskiej ropy od 1 marca, czyli wtedy gdy mija wyznaczony termin do dalszych negocjacji. Nie ma oficjalnych informacji na temat tego, jaką ilość ropy i na jaką wartość Unipec złoży zamówienie ze Stanów Zjednoczonych, ale Reuters powołując się na swoje źródło podaje, że firma może zamówić rekordową ilość ropy w styczniu w nowym roku. Jak będzie naprawdę, czas pokaże.

Stany Zjednoczone od dawna zabiegają, by chińskie władze poluzowały swoją wewnętrzną politykę i przeprowadziły reformy pozwalające zagranicznym podmiotom biznesowym zaistnieć na chińskim ogromnym rynku. Jak do tej pory amerykańskie naciski nie przyniosły zamierzonego efektu. Chiny skutecznie przedłużają w czasie otwarcie swojej gospodarki na podbój zagranicznych korporacji, pomimo że na wiosnę chińskie władze zapowiedziały podjęcie licznych kroków zmierzających do poluzowania polityki względem sektora finansowego. Ogłoszone plany miały z założenia zezwolić firmom zagranicznym na inwestowanie w spółki powiernicze, leasing finansowy, finansowanie kredytów samochodowych i finansowaniu kredytów konsumenckich. Zagraniczni usługodawcy finansowi oraz najbardziej znane agencje ratingowe marzą o tym, by mieć swój udziałowy kawałeczek tortu w chińskim rynku obligacji wycenianym na 11 bilionów dolarów. Otwarcie chińskiej gospodarki i obecność amerykańskich agencji ratingowych z pewnością przyciągnęłyby rzeszę inwestorów skłonnych do ryzyka inwestycyjnego. W tym wszystkim ma pomóc nowo wdrożony system rozliczeniowy dla planu inwestycji w obligację łączącego kontynent z Hongkongiem. Jest to znaczące wydarzenie, ponieważ otwiera rynek dla większej liczby inwestorów, spełniając obecne szerokie wymogi prawne. Zagraniczne agencje ratingowe mogą wkrótce uzyskać pierwsze licencje na prowadzenie działalności w Chinach, ale ich dostęp do oceny krajowych obligacji i tradycyjnych produktów, które stanowią większość rynku, może zostać ograniczony. Niepodlegające władzy państwowej agencje ratingowe mogą wystawiać zaniżone oceny zdolności spłaty obligacji w oczach Pekinu, który traktuję tę kwestię bardzo poważnie. Niższa ocena ratingowa obligacji oznacza wyższe płacone odsetki. Ponadto, firmy zagraniczne, mogą zostać zmuszone do przyjęcia chińskich standardów ratingowych i działać restrykcyjnie uregulowanym otoczeniu. Na co zagraniczne agencje nie koniecznie muszą się zgodzić. Możliwe, że Pekin zgodzi się na pewne ustępstwa w tej sprawie, gdyż wzrost umiędzynarodowienia chińskiej waluty, również ma kluczowe znaczenie dla Państwa Środka.

W chwili obecnej występuje wiele niepewności co do pozytywnego wyniku rozmów dotyczących stosunków handlowych amerykańsko-chińskich, a jak wskazuje wielu chińskich obserwatorów, okres 90 dni może okazać się nie wystarczający, by dojść do kompletnego porozumienia. W związku z tym, ryzyko przeciągających się negocjacji jest wysokie, co w dłuższej perspektywie negatywnie wpłynie na sytuację chińskich eksporterów i na ogólny rozwój gospodarczy Państwa Środka. Jednym z beneficjentów trwającej wojny handlowej może okazać się Wietnam.

Z powodu wzrastających kosztów wymiany handlowej, presja może okazać się na tyle duża, by rozpoczął się proces napływu zagranicznych inwestycji do Wietnamu. Wzrost inwestycji będzie wiązał się między innymi z przenoszeniem chińskiej produkcji do sąsiedniego kraju, gdzie koszty pracy są znacznie niższe niż w Chinach. Jednak jest to oczywiście proces długotrwały, gdyż firmy muszą zabezpieczyć finansowanie, znaleźć odpowiednich dostawców, zorganizować się logistycznie a w miedzy czasie poznać jeszcze kwestie prawno-księgowe obowiązujące w Wietnamie. 

Można przypuszczać, że najszybciej będzie migrować do Wietnamu produkcja chińskich towarów o niskiej wartości technologicznej i towarów nie wymagających znaczących wydatków kapitałowych, natomiast migracja fabryk o rozwiniętych systemach produkcyjnych z sektora transportu czy IT prawdopodobnie zajmie dziesięciolecia. Jednak duża część chińskich eksporterów na poważnie rozważa plan zmieniania kraju działalności. W tym roku od 5 000 do 6 000 fabryk z Chin kontynentalnych – należących do inwestorów z Hong Kongu, Tajwanu lub prywatnych inwestorów z kontynentu – wysłało swoich ludzi, aby przeanalizowali możliwości relokacji produkcji do Wietnamu.

Ze względu na czynniki makroekonomiczne chińska spółka, która montuje urządzania AirPods firmy Apple, skarży się na trudności w zarządzaniu i działalność, przez co zdecydowano się na przeniesienia produkcji do Wietnamu. Jest to jeden z przykładów potwierdzający początek zmian zachodzących w chińskiej gospodarce. Z czasem powinno nastąpić przyspieszenie trendu przestawienia się z gospodarki eksportowej na gospodarkę konsumpcyjno-usługową i produkcji zaawansowanych technologii.

Obszar, który idealnie wpisywałby się w proces relokacji fabryk to bliskie regiony miast takich jak Ho Chi Minh City, Binh Duong, Long An i Dong Nai – posiadające dobrą infrastrukturę transportową łączącą istniejące wietnamskie fabryki z portami morskimi i lotniskami. Szerokie wietnamskie rzeki mogłyby wspomagać transport drogowy, gdyż infrastruktura drogowa w niektórych rejonach Wietnamu pozostawia wiele do życzenia.

Ponadto Wietnam należy do stowarzyszenia ASEAN, którego głównym celem jest poszerzanie współpracy gospodarczej w ramach grupy państw członkowskich, do której należą Brunei, Filipiny, Kambodża, Indonezja, Laos, Malezja, Mjanma, Singapur i Tajlandia. Chińczycy należą do stowarzyszenia w ramach inicjatywy ASEAN+3. Co warte podkreślenia, Wietnam w tym roku wyprzedził Malezję na pozycji lidera w bilateralnej wymianie handlowej z Chinami w ramach całego stowarzyszenia ASEAN. W 2017 roku wietnamski eksport do Chin był wyższy niż do Stanów Zjednoczonych i wyniósł odpowiednio 50,4 miliarda dolarów i 48,4 miliarda dolarów, kiedy jeszcze w 2016 wyniósł odpowiednio 26,8 miliarda dolarów i 43,3 miliarda dolarów. Widać wyraźnie, że wymiana handlowa między Chinami a Wietnamem ma ogromny potencjał i pozostaje dużo możliwości w pogłębianiu stosunków gospodarczych. Wietnamski import z Chin w roku 2016 wyniósł 60,0 miliardów dolarów, natomiast w roku 2017 wyniósł 71,6 miliarda dolarów, w związku z powyższym występuje deficyt w handlu zagranicznym z Chinami, jednak ogólnie rzecz biorąc Wietnam więcej eksportuje za granicę niż importuje do kraju. Państwo Środka zaczyna odgrywać coraz większą role w wietnamskiej gospodarce, uzależniając coraz silniej z roku na rok rozwój Wietnamu od chińskiego rozwoju gospodarczego.

Powyższe zestawienie przedstawia strukturę wietnamskiego eksportu w roku 2016. Wietnam najwięcej sprzedaje za granicę sprzęt elektroniczny, który stanowi około 46 % całego eksportu, do tej grupy zalicza się eksport sprzętu nadawczego (36%), układów scalonych (16%), telefonów (10%), komputerów (6,7%). Drugą i trzecią co do wielkości grupą towarów, którą eksportuje się z Wietnamu to odzież stanowiąca 15% całego wietnamskiego eksportu oraz obuwia i nakrycia głowy stanowiące 9,1% całego wietnamskiego eksportu. Dalej są produkty rolne odpowiadające za 4,9% całego wietnamskiego eksportu, w której to grupie eksport kawy ma największy udział wynoszący 33%.

W listopadzie tego roku, Wietnam stał się siódmym krajem, który ratyfikował pakt dotyczący handlu trans-pacyficznego Comprehensive and Progressive Agreement for Trans-Pacific Partnership (CPTPP). Pozostałe kraje, które ratyfikowały brzmienie umowy o wolnym handlu to Meksyk, Japonia, Singapur, Nowa Zelandia, Kanada, Australia. Tym bardziej zwiększa to możliwość eksportu wietnamskich towarów poza granice. Inicjatywy CPTPP nie podpisały Chiny i nie są zainteresowane przystąpieniem do jej struktur. Na chwilę obecną Państwo Środka nie traci w związku z tym zbyt wiele w kontekście rywalizacji amerykańsko-chińskiej, gdyż Stany Zjednoczone pomimo, iż wyraziły zainteresowanie, to do dnia dzisiejszego nie ratyfikowały zasad tej umowy, a nawet się z niej wycofały. Jak pokazuje przeszłość, polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych jest bardzo zmienna i pomimo to, moim zdaniem Amerykanie wezmą udziału w trans-pacyficznym sojuszu handlowym, gdyż w bilateralnych rozmowach dotyczących ustalenia warunków handlowych z innymi państwami będą w stanie wynegocjować lepsze warunki dla siebie, niż wtedy gdy do rozmów zasiadłoby więcej państw. Alternatywą dla CPTPP jest Regional Comprehensive Economic Partnership (RCEP), propozycja umowy o wolnym handlu zrzeszająca te same kraje co CPTPP tylko pod przewodnictwem Chin i z pominięciem uczestnictwa Stanów Zjednoczonych. Jeśli umowa RCEP została ratyfikowana przez 16 państw regionu, to byłby to największy blok gospodarczy na świecie, odpowiadający prawie za 40% światowej gospodarki pod względem PKB. Podpisanie umowy RCEP niewątpliwie zbliżyłoby Wietnam z Chinami.

Wietnamskie władze w zeszłym roku ogłosiły plany dotyczące utworzenia specjalnych stref handlowych dla zagranicznych podmiotów, by pobudzić zagraniczne inwestycje w kraju. Minister do spraw planowania i inwestycji,  Nguyen Chi Dung powiedział, że strefy byłyby wolne od lokalnych regulacji prawnych, aby mogły być konkurencyjne na arenie międzynarodowej. Niestety, ze względu na protesty społecznie, w których około 100 osób zostało aresztowanych i kilkadziesiąt osób zostało rannych, plany poddania pod głosowanie ustawy dotyczącej utworzenia nowych stref handlowych dla zagranicznych podmiotów zostały przełożone o 100 dni. Protesty miały na celu wyrażenie obaw wietnamskiego społeczeństwa, że po uchwaleniu tej ustawy, kapitał chiński zacznie odgrywać decydujące znaczenie w gospodarce. Anty-chińskie protesty ostatecznie spowodowały, że władze Wietnamu zatrzymały prace legislacyjne nad tą ustawą do przyszłego roku, nie wskazując konkretnej daty wznowienia prac.

Widać wyraźnie, że zbliżenie chińsko-wietnamskie nie jest komuś na rękę. Chińczycy swoje wpływu budują skrupulatnie poprzez uzależnienie ekonomiczne danego państwa, a utrata amerykańskich wpływów w Wietnamie miałaby daleko idące konsekwencje.

Amerykanom przede wszystkim zależy na walce z Chinami o względy geostrategiczne i handlowe. Obecność wojsk amerykańskich w regionie Azji Południowo-Wschodniej i możliwość dostępu amerykańskiej marynarki wojennej do wietnamskich portów wydaje się kluczowym czynnikiem, który będzie oddziaływać i kształtować bezpośrednie relacje amerykańsko-wietnamskie. Wzrastające wpływy Państwa Środka w Azji Południowo-wschodniej są alarmujące dla Stanów Zjednoczonych, których interesy nie mogą zostać wypchnięte z tego regionu. W tym roku Amerykanie złożyli drugą oficjalną wizytę w Wietnamie, co jest niezwykle rzadko spotykaną sytuacją. Październikowa wizyta sekretarza obrony Jim Mattis’a sygnalizuje, jak intensywnie administracja Trumpa próbuje przeciwdziałać chińskiej ekspansywnej polityce w regionie. Ponadto, pokazuje to jak daleko rozwinęły się stosunki amerykańsko-wietnamskie od czasu burzliwych lat wojny w Wietnamie.

Kontrola morskich szlaków handlowych przebiegających przez Morze Południowochińskie ma strategiczne znacznie dla Amerykanów w kontekście rywalizacji z Chinami. Dlatego Wietnam odgrywa kluczowe znaczenie na geopolitycznej szachownicy Azji Południowo-Wschodniej. Należy pamiętać o roszczeniach terytorialnych, które wysuwa Pekin w kontekście basenu Morza Południowochińskiego. Chiny uważają, że wodne terytoria tego regiony należą do nich. W zeszłym roku, w sprawie wytoczonej przez Filipiny, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze oddalił chińskie roszczenia terytorialne w basenie morza i uznał je za bezzasadne. Jednak wyrok trybunału nie rozwiązuje sporu, gdyż pomimo takiego obrotu sprawy Chińczycy tworzą sztuczne wyspy, na których budowane są lotniska, radary i budynki wojskowe, argumentując ich budowę zapewnieniem utrzymania bezpieczeństwa międzynarodowej żeglugi.

Wzrastające znaczenie Chin na arenie międzynarodowej powoduje, że świat przestał być jednobiegunowy i przestał opierać się na sile Stanów Zjednoczonych. To Chiny stały się teraz orędownikiem i obrońcom procesów globalizacji, co dla Wietnamu jako wrastającego kraju eksportowego ma kluczowe znaczenie. Rosnące koszty pracy w Chinach oraz napięte relacje handlowe ze Stanami Zjednoczonymi mogą w dłuższym terminie pozytywnie wpłynąć na sytuację gospodarczą w Wietnamie. Bardzo ważne znaczenie w wietnamskiej polityce będzie miała decyzja uczestnictwa w inicjatywie RCEP. Jednak duży wpływ będzie miało także umiejętne balansowanie władz wietnamskich między Waszyngtonem a Pekinem. Nie wiadomo, jakie skutki miałoby wypchnięcie interesów amerykańskich z Wietnamu, natomiast z Chińczykami pozostaje kwestia sporna dotycząca wód terytorialnych na Morz Południowochiński, która trzeba rozwiązać. Ponadto, Wietnam nie powinien zgodzić się na kolonizację gospodarczą ze strony Chin.

Podziel się:


Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »