Press "Enter" to skip to content

Szczyt Merkel-Putin a zagrożenia dla Polski

18 sierpnia w oddalonym o 65 km od Berlina zamku w Mesebergu miał miejsce szczyt między Kanclerz Niemiec Angelą Merkel i rosyjskim Prezydentem Władimirem Putinem. Spotkanie to w sposób jednoznaczny potwierdza fakt, że porządek świata, który dotychczas obowiązywał, to znaczy świat jednobiegunowy z rolą Stanów Zjednoczonych jako dominującego światowego mocarstwa w kształtowaniu bezpieczeństwa, dobiegł końca. Jest to potwierdzenie zakończenia się pauzy strategicznej i początku procesu policentryzacji świata, czyli kształtowania się świata wielobiegunowego. Wszystkie bieżące międzynarodowe wydarzenia na świecie świadczą o procesie tworzenia się nowej architektury bezpieczeństwa, o nowym podziale stref wpływów między państwami i nowego, tak zwanego koncertu mocarstw.

Stany Zjednoczone rezygnują z wysuniętej aktywnej obecności w wielu regionach świata, jednocześnie koncentrując się na sprawie Pacyfiku, dokonując zwrotu ku Azji, czyli w rzeczywistości ku rosnącej potędze Chin. Ponadto, strategiczne cele Stanów Zjednoczonych nie idą w parze ze strategicznymi celami Niemiec, czyli de facto Unii Europejskiej. Jako potwierdzenie należy przywołać tutaj groźby ze strony amerykańskiej administracji o nałożeniu ceł na europejski przemysł, narzucenie amerykańskich sankcji na Iran pozbawiając tym samym Niemcy możliwości robienia interesów z Persami, czy chociażby próby zablokowania budowy gazociągu Nord Stream 2 na dnie Morza Bałtyckiego. Parę dni temu niemiecki minister spraw zagranicznych wspomniał o tym, że Atlantyk w sensie politycznym się rozszerza. Wezwał do przeciwdziałania Niemiec wobec amerykańskich posunięć, które godzą w ich narodowy interes, proponując między innymi stworzenie Europejskiego Funduszu Walutowego i europejskiego systemu SWIFT rozliczeń finansowych, niezależnego od światowego systemu rozliczeniowego stworzonego przez Stany Zjednoczone. Co więcej coraz częściej państwa takie jak Chiny, Rosja, Iran, Turcja wspominają o możliwości porzucenia rozliczeń międzynarodowych transakcji handlowych w amerykańskich dolarach, na korzyść wymiany handlowej w narodowych walutach.

Nie tak dawno ekscytowaliśmy się szczytem Trump-Putin, teraz przyszła pora na szczyt Merkel-Putin. Jedno jest pewne. Strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie postępuje i w coraz większym stopniu się pogłębia. Występują cztery płaszczyzny wspólnych interesów między Berlinem a Moskwą.

Kwestią najważniejszą jest stabilność energetyczna Niemiec, tym samym stabilne dostawy taniego rosyjskiego gazu ziemnego. W prześmiewczy sposób można stwierdzić, że dla funkcjonowania największego niemieckiego konsorcjum chemicznego na świecie BASF , niestety nie wystarczą wartości europejskie i solidarność europejska, a to co się liczy to tani rosyjski gaz ziemny. To jest realna polityka Niemiec, tutaj zakorzenione są konkretne niemieckie interesy narodowe w sferze politycznej i gospodarczej. Gazociąg Nord Stream 2 na dnie Bałtyku jest więc, projektem przede wszystkim geopolityczno-ekonomicznym, mającym zapewnić nieprzerwane dostawy gazu ziemnego do Niemiec i zapewnić dominację gospodarczą przemysłu niemieckiego.

By Samuel Bailey (sam.bailus@gmail.com) – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8454588

Zawsze istnieje ryzyko ciągłości tranzytu rosyjskiego gazu ziemnego do Niemiec poprzez gazociąg JAMAL przechodzącego przez Białoruś i Polskę, czy gazociągów przechodzących przez Ukrainę, Słowację i Czechy. Budowa Nord Stream 2 w takim wypadku pozwoli w większym stopniu zachować ciągłość i bezpieczeństwo dostaw gazu dla chłonnej niemieckiej gospodarki niż przez kraje tranzytowe, które mogą w pewien sposób sabotować przesył rosyjskiego gazu przez swoje terytoria. Zwłaszcza w kontekście obecnej roli Polski jako amerykańskiego dywersanta na wschodzie. Dlatego realizacja budowy gazociągu Nord Stream 2 jest potwierdzeniem pogłębionej współpracy i partnerstwa na osi Niemcy Rosja.

Drugą ważną kwestią w relacjach niemiecko-rosyjskich jest sprawa Iranu. Jednostronne wycofanie się Stanów Zjednoczonych, z tak zwanej umowy nuklearnej i groźba amerykańskich sankcji w sytuacji prowadzenia dalszych interesów z irańskimi firmami przez zagraniczne konsorcja biznesowe, godzi nie tylko w żywotnie niemieckie interesy gospodarcze, ale także innych europejskich państw, chociażby francuskie, hiszpańskie czy angielskie. Komisja Europejska zapowiedziała wdrożenie starego statutu, który chroniłby europejskie firmy między innymi przed krzywdzącymi amerykańskimi wyrokami sądowymi w kontekście prowadzenia dalszych interesów biznesowych z objętym amerykańskimi sankcjami Iranem. Następuje tutaj zbieżność interesów niemiecko-rosyjskich, jeśli chodzi o kwestię Iranu, co daje wspólną płaszczyznę do dalszej współpracy i pogłębienia strategicznego partnerstwa.

Trzecią płaszczyzną wspólnych interesów niemiecko-rosyjskich jest kwestia migracji, rozwiązanie kryzysu migracyjnego powstałego w skutek tak zwanej “wiosny arabskiej” a obecnie problemu poruszanego w odniesieniu do syryjskiego międzynarodowego konfliktu zbrojnego. Rosja jest jednym z głównych graczy obecnych militarnie w tym regionie i pełni rolę mediatora, dzięki temu zdobywając również rolę regulatora przepływów migracyjnych do Europy. Co stawia ten kraj w roli niemieckiego partnera w rozmowach dotyczących zatrzymania napływów uchodźców z terenów objętych długotrwałym konfliktem zbrojnym. Istnieje termin bomby migracyjnej, polegającej na celowym wywołaniu ruchu migracyjnego w kierunku danego terytorium, by wywołać destabilizacje pod kątem społecznym, politycznym i ekonomicznym tego obszaru. Jest to ważny element oddziaływania na sprawy międzynarodowe i na prowadzenie konfliktów.

Czwartą, długoterminową płaszczyzną partnerstwa niemiecko-rosyjskiego jest wypieranie interesów amerykańskich z obszaru kontynentu europejskiego. W interesie obu tych państw leży przeciwdziałanie między innymi w kwestii kształtowania się inicjatywy Miedzymorza, projektu geopolitycznego mającego na celu oddzielenie interesów niemieckich i rosyjskich. Pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych projekt Międzymorza ma realne szanse powodzenia, a głównym państwem spajającym kraje między Morzem Bałtyckim i Morzem Czarnym, była by Polska, bez której projekt ten, za Stanami Zjednoczonymi nie ma szans powodzenia. W związku z tym, każda inicjatywa podważająca regionalną hegemonie Niemiec i zagrażająca rosyjskiemu rdzeniowi państwowości będzie traktowana wrogo przez oba ta państwa. Aktywne zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na kontynencie europejskim, a zwłaszcza aktywna obecność amerykańskich wojsk w Polsce, rzuca cień na niemiecką dominację polityczną i gospodarczą w Europie. Ponadto, obecna okupacja militarna Stanów Zjednoczonych niemieckiego terytorium państwowego jest kagańcem bezpieczeństwa nałożonym po II wojnie światowej przez Amerykanów po to by stłamsić imperialistyczne niemieckie zapędy. Dlatego wyparcie interesów i obecności amerykańskiej z Europy jest jednym z głównych celów niemieckiej polityki zagranicznej. Naturalnym sojusznikiem Niemiec w tej kwestii staje się Francja i Rosja.

Możliwą, ostatnią szansą na przerwanie przez Amerykanów sojuszu strategicznego między Niemcami i Rosją była blokada budowy pierwszej nitki gazociągu Nord Stream. Jadnak po wojnie rosyjsko-gruzińskiej administracja amerykańska zdecydowała się na reset w stosunkach z Rosjanami. Symboliczne było wydarzenie z 2009 roku, kiedy doszło do rezygnacji przez ówczesnego amerykańskiego Prezydenta Barack’a Obamę rozmieszczenia amerykańskiego systemu antyrakietowego na polskim terytorium.  Co dało sygnał dla Moskwy do pogłębionej współpracy z Berlinem.

Opisane dwa symboliczne wydarzenia świadczą o tym, że gdy dwa światowe mocarstwa rozmawiają ze sobą to istnieje realne zagrożenie, że interesy junior partnerów zostaną poświęcone w zamian za realizacje celów strategicznych głównych mocarstw, a interesy junior partnerów zejdą na drugi dalszy plan. Junior partnerem w Europie dla Stanów Zjednoczonych jest oczywiście Polska. Nasuwa się zasadnicze pytanie, czy w świetle wydarzeń z historii z przeszłości i niedawnej rezygnacji z budowy amerykańskiej tarczy antyrakietowej oraz amerykańskiego przyzwolenia na budowę pierwszej nitki gazociągu łączącego Niemcy z Rosją, polscy decydenci zaczęli myśleć w inny sposób? Jak pokazała ostatnia dekada, państwo polskie nie zrobiło nic w tym kierunku by przeciwstawić się wydarzeniom godzących w jej interes narodowy. Strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie zagraża pojawiającej się wielkiej wiekowej szansie projektu Międzymorza, który stwarza realne możliwości na wybicie się polskiej podmiotowości w regionie. Ponadto, pogłębiona współpraca Berlina i Moskwy stwarza realne zagrożenie w pominięciu Polski na trasie chińskiego Jedwabnego Szlaku handlowego. Mówi się o tym, by chińskie transporty kolejowe puścić do Kalinigradu i  Petersburga, a stamtąd drogą morską do niemieckich portów.

Zagrożenie podmiotowości Polski budzi również nominacja nowego rosyjskiego kandydata na ambasadora na Białorusi. Decyzja ta wywołuje kontrowersje po białoruskiej stronie politycznej, która opowiadała się z resetem z Zachodem i próbą nadania nowego znaczenia w relacjach Białorusi z państwami zachodu. Dotychczasowego 78-letniego ambasadora rosyjskiego Aleksandra Surikowa, w dniu 24 sierpnia zastąpił 48-letni Michaił Babicz, pułkownik rezerw powietrzno-desantowych, który służył również w wojskach KGB. Nowy ambasador może pochwalić się bogatym życiorysem zawodowym, był deputowanym do Dumy państwowej, był premierem Czeczeni z ramienia Moskwy, pełnił wiele ważnych państwowych funkcji i bywa nazywany człowiekiem do zadań specjalnych.  Jest najbardziej zaufanym człowiekiem prezydenta Władimira Putina. Co ciekawe rosyjski Prezydent ma do niego szczególny sentyment, ze względu na fakt, iż Wiktor Babicz, ojciec Michaiła, był oficerem KGB i wspólnie z Władimirem Putinem służyli w rezydenturze KGB w Dreźnie. Co więcej Wiktor Babicz był przełożonym Władimira Putina. Ponadto Michaił Babicz był szykowany na ambasadora Ukrainy w Kijowie w 2016 roku, jednak nie objął tej funkcji, gdyż padały zarzuty jako by było profesjonalnym, zawodowym dywersantem.

Nominowanie Babicza na rosyjskiego ambasadora na Białorusi oznacza jedno. A mianowicie pogłębienie integracji rosyjsko-białoruskiej. Możliwy jest więc scenariusz przekształcenia Białorusi z państwa związkowego z Rosją funkcjonującego od 2000 roku jako konfederacja w formę federacji. Co będzie elementem dłuższego i szerszego procesu integracji obszaru euro-azjatyckiego. Od połowy lat 90-tych ubiegłego wieku, jednym ze sztandarowych celów strategicznych Federacji Rosyjskiej jest dążenie do stworzenia odpowiednika Unii Europejskiej na obszarach należących kiedyś do Związku Radzieckiego. Bez wszelkiej wątpliwości możemy zauważyć, że proces ten niezwykle przyspieszył po ogłoszeniu strategicznego zwrotu przez Stany Zjednoczone w kierunku wschodniej Azji. Warto ponadto odnotować powstanie Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej w roku 2014, do której należy Federacja Rosji, Białoruś, Kazachstan, Armenia i Kirgistan.

Odchodząc trochę od tematu znaczenia Białorusi dla samej Polski, w kontekście konfliktu na Ukrainie warto również zwrócić uwagę na utworzenie się grupy normandzkiej, w skład której wchodzi Francja, Niemcy i Federacja Rosyjska. Grupa trzech państw odgrywa najważniejszą rolę we wszelkiego rodzaju porozumieniach rozejmowych czy w ogóle sytuacji militarnej na wschodzie Ukrainy. Szczyt miński to efekt porozumienia trzech mocarstw na osi Berlin-Moskwa-Paryż, przy pośrednictwie Białorusi. Ciężko nie zauważyć braku obecności w tych rokowaniach i porozumieniach państwa Polskiego, którego pośrednio dotyczą te rozmowy, ze względu na fakt graniczenia z państwem ukraińskim. Pominięcie Warszawy w kwestii konfliktu na Ukrainie świadczy o marginalizacji znaczenia Polski na tym obszarze Europy, co należy szczególnie wziąć pod uwagę w kontekście zagrożeń podmiotowości państwa polskiego. Jest to niezwykle niebezpieczny trend. To prezydent Białorusi staje się partnerem i gospodarzem dla grupy normandzkiej. A biorąc pod uwagę wzrost nastrojów nacjonalistycznych na Ukrainie, odwołujących się do zbrodniczego banderowskiego państwa Ukrainy to sytuacja bezpieczeństwa naszego państwa staje się dodatkowo niepokojąca. W przyszłym roku planowane są na Ukrainie wybory parlamentarne i prezydenckie, niepokojąca była by sytuacja, w której do władzy dochodzi narodowa partia gloryfikująca UPA z prezydentem na czele Państwa.

Dlatego wchłonięcie Białorusi przez Federację Rosyjską stawia Rzeczpospolitą Polskę w niekorzystnej sytuacji geopolitycznej. Tragiczne w skutkach może się okazać stacjonowanie wojsk rosyjskich przy granicy polsko-białoruskiej. Zaraz przy większych aglomeracjach miejskich czyli nad Brześciem, przy Wołkowysku i przy Grodnie. Gdzie nieopodal leży Białystok, Terespol, międzyrzecze podlaskie, blisko Narwi, Bugu, a stamtąd już niedaleko do Siedlec czy Warszawy. W takiej sytuacji obrona przesmyku suwalskiego staje się praktycznie nie możliwa, biorąc pod uwagę bliskość Obwód kaliningradzkiego. Utrata przesmyku suwalskiego jednoznacznie oznacza brak pomocy wojsk NATO dla krajów nadbałtyckich, Litwy, Łotwy i Estonii, co daje Rosji możliwość zagarnięcia tych obszarów wraz z nad bałtyckimi portami morskimi, otrzymując jeszcze lepsze wyjście na Morze Bałtyckie, niż Rosja ma dotychczas. Dzięki odwiecznemu parciu Rosji na zlikwidowanie pomostu bałtycko-czarnomorskiego, na jego neutralizację i włączenie w strefę swoich mocnych wpływów, czyli wcielając Białoruś i Ukrainę, uzyska tym samym punkt sworzniowy, od którego zależy bezpieczeństwo Moskwy, Warszawy i całej niziny środkowoeuropejskiej.

Więcej o sytuacji obronnej przesmyku suwalskiego tutaj.

Dlatego w kontekście Pułapki Kindlebergera, czyli odchodzenia hegemona Stanów Zjednoczonych jako dystrybutora dóbr publicznych, między innymi w sprawach bezpieczeństwa międzynarodowego, dalej w kontekście wycofania się Amerykanów z wysuniętej pozycji w wielu regionach świata, w kontekście amerykańskiego piwotu na Pacyfik w kontekście rosnącej potęgi Chin, dodając do tego pogłębiające się strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie oraz możliwe przekształcenie się państwa Białorusi w państwo federacyjne, a także wzrost nastrojów nacjonalistycznych na Ukrainie to powiedzmy sobie szczerze, że sytuacja Rzeczpospolitej Polskiej w takich uwarunkowaniach wygląda przerażająco. A jeśli dodamy do tego wszystkiego bezpodstawne roszczenia żydowskie za utracone mienie i podpisanie przez prezydenta Donalda Trumpa ustawy “Just”  o numerze 447 , która daje realne zagrożenia właśnie w odniesieniu do żydowskich roszczeń majątkowych, to sytuacja naszego Państwa jest nie do pozazdroszczenia.

 

Podziel się:


Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »