Press "Enter" to skip to content

Ekspansja polityki energetycznej a utrzymanie światowej hegemonii

Światowa dominacja Stanów Zjednoczonych objawia się przynajmniej w czterech głównych sferach, to jest w sferze ekonomicznej – to kraj o największym produkcie krajowym brutto, w sferze technologicznej –  ludzie na całym świecie używają amerykańskich produktów w życiu codziennym lub w przemyśle produkcyjnym, w sferze kulturowej – chociażby przenikanie coraz bardziej popularnego w Polsce zwyczaju Halloween, oraz w sferze militarnej – amerykańskie wojska stale stacjonują w różnych częściach świata, chociażby w Niemczech czy Japonii, a amerykańska marynarka wojenna opływa główne światowe akweny wodne.

Jeśli chodzi o sferę ekonomiczną, to należy ją rozszerzyć o ważną rolę jaką pełni amerykańska waluta w międzynarodowej wymianie handlowej. Otóż rozliczenia w handlu międzynarodowym odbywają się głównie w amerykańskich dolarach. Wszelkie transakcje handlowe związane z ropą naftową pochodzącą z krajów kartelu naftowego OPEC, również rozliczane są za pomocą amerykańskiej waluty, co określa się mianem petrodolara. Ponadto, banki centralne na całym świecie przechowują swoje rezerwy walutowe również w amerykańskich dolarach. Jednak w ostatnim czasie, coraz częściej z mediów możemy się dowiedzieć o próbach dokonania zmian w rozliczeniach handlowych z pominięciem amerykańskiej waluty na korzyść lokalnych krajowych walut. Co może stanowić w pewnym stopniu zagrożenie dla dominacji światowej Stanów Zjednoczonych w sferze ekonomicznej.

Pomysł porzucenia dolara w rozliczeniach handlowych pojawił się wraz z wycofaniem się amerykańskiej administracji z tak zwanego porozumienia nuklearnego z Iranem, które zatwierdziły nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Federacja Rosyjska, Wielka Brytania, Francja, Chiny oraz Niemcy. W ciągu  trzech lat trwania tego porozumienia, wspomniane powyżej kraje zdążyły nawiązać relacje handlowe z Islamską Republiką Iranu i oznajmiły, iż nie zamierzają tak łatwo wycofywać się z tego rynku.

Należy przytoczyć tutaj słowa francuskiego Ministra Finansów Bruno Le Maire, który oznajmił, że “Wspólnie z Niemcami jesteśmy zdecydowani pracować nad niezależnym europejskim lub francusko-niemieckim instrumentem finansowania, który pozwoliłby nam uniknąć bycia ofiarą dodatkowych amerykańskich sankcji”. Co więcej dodał, że: “Chcę, by Europa była suwerennym kontynentem, a nie wasalem, a to oznacza posiadanie całkowicie niezależnych instrumentów finansowych, które dziś nie istnieją”. Ponadto, niemiecki Minister Spraw Zagranicznych Heiko Maas pisał dla niemieckiego dziennika Handelsblatt, że “Europa nie powinna pozwolić Stanom Zjednoczonym działać ponad naszymi głowami i na nasz koszt. Z tego powodu konieczne jest wzmocnienie europejskiej autonomii poprzez ustanowienie niezależnych od Ameryki kanałów płatniczych, stworzenie Europejskiego Funduszu Walutowego i stworzenie niezależnego systemu SWIFT.”

Swoją drogą amerykańskie sankcje nałożone na Federacje Rosyjską wraz z dostojnikami państwowymi i biznesowymi ze względu na aneksję Półwyspu Krymskiego i wspieranie ugrupowań separatystycznych na zachodzie Ukrainy utrudniają rosyjską wymianę handlową i działalność ekonomiczną z resztą świata. Prezydent Władimir Putin podkreślił konieczność zreformowania i de-dolaryzacji rosyjskiej gospodarki. Sankcje zmuszają Rosję do poszukiwania alternatywnych walut rozliczeniowych do dolara amerykańskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa gospodarki kraju. Największe rosyjskie koncerny naftowe, to jest Gazprom Neft, Surgutneftegaz i Rosneft wywierają presję na zachodnie firmy, tak aby płatności dotychczasowych kontraktów rozliczać w walucie euro zamiast w dolarach. Ponadto, grożą wprowadzeniem klauzul karnych w umowach, ze względu na fakt, iż Moskwa spodziewa się nowych amerykańskich sankcji i stara się uchronić rodzime firmy przed trudnościami w rozliczeniach.

Eskalacja napięcia amerykańsko-rosyjskiego powoduje coraz większe otwieranie się rosyjskiej gospodarki na Chiny, których wymiana handlowa wzrosła w tym roku od stycznia do września o 30 procent, osiągając 77 miliardów dolarów. Chiny są już największym partnerem handlowym Rosji, odpowiadając za 15 procent rosyjskiego handlu międzynarodowego w 2017 r. Kraje spodziewają się, że bilateralny handel osiągnie w tym roku wartość 100 miliardów dolarów. W ubiegłym roku, około 9% płatności za dostawy z Rosji do Chin zostało rozliczonych w rublach, natomiast płatności w juanie rosyjskich firmy za towary pochodzące z Chin wyniosły około 15%. Trzy lata temu te liczby wynosiły odpowiednio 2% i 9 %. W maju tego roku, Rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego poinformowało, że Moskwa i Pekin pracują nad porozumieniem międzyrządowym, aby zwiększyć wykorzystanie rubla i juana we wzajemnych rozliczeniach handlowych.

Pod koniec marca tego roku miało miejsce równie ważne wydarzenie w Chinach, a mianowicie na Shanghaiskiej Międzynarodowej Giełdzie Energetycznej zostały uruchomione kontrakty terminowe na ropę naftową denominowane w chińskim juanie. Jest to znaczący krok Chin, pozwalający na ustalanie ceny ropy naftowej odzwierciedlającej sytuację panującą na rynku azjatyckim, a ponadto pozwalający na rozliczanie się za ropę naftową chińskim przedsiębiorstwom w swojej rodzimej walucie, z pominięciem amerykańskiego dolara.

Porzuceniem dolara w rozliczeniach międzynarodowych zainteresowana jest również Turcja, a do porozumienia wymiany handlowej z użyciem walut krajowych w ostatnim czasie doszła Korea Południowa i Iran.

Widać wyrazie sprzeciw płynący z państw całego świata wobec amerykańskiej polityce zagranicznej, dzięki której Donald Trump został wybrany prezydentem. Amerykanie próbują narzucić innym państwom swoje zasady gry,  opór świata jest widoczny i nie do końca wiadomo kto wyjdzie z tego konfliktu zwycięsko. Jednak, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi konsekwencjami utraty przez amerykańską walutę ważnej roli, którą pełni w światowej gospodarce i dzięki której Ameryka pozostaje światowym hegemonem, to amerykańska administracja kładzie silny nacisk na to by działać i to jak najszybciej. Nasuwa się więc zasadnicze pytanie, w jaki sposób Stany Zjednoczone chcą osiągnąć swój najważniejszy cel jakim jest utrzymanie hegemonii?

Dzięki ekspansywnej polityce nośników energetycznych, Stany Zjednoczone mają stać się głównym eksporterem ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego na świecie. Uzyskanie dominującej pozycji w zakresie energii pozwoli Amerykanom po pierwsze na wywieranie wpływów politycznych na sprawy wewnętrzne państw sojuszniczych, po drugie pozwoli na osiągnięcie korzyści ekonomicznych kraju i amerykańskich związanych z całym sektorem, po trzecie strategiczne znaczenie amerykańskiej waluty zostanie utrzymane. Wyzwań w świecie przybywa i realizacja planu nie będzie należeć do najłatwiejszych, ale Amerykanie będą musieli się skupić na oddziaływaniu na pozostałych eksporterów energonośników w taki sposób, by Ci ograniczali swoją produkcję a na ich miejsce weszły amerykańskie korporacje.

Stany Zjednoczone są na dobrej drodze, by do roku 2022 stały się eksporterem netto surowców energetycznych, ponieważ wydobycie ropy i gazu ziemnego z krajowych złóż wciąż rośnie, a krajowe zapotrzebowanie na energię pozostaje na mniej więcej stałym poziomie. Obecnie wydobycie amerykańskiej ropy naftowej znajduje się na poziomie 11 mln baryłek dziennie, kiedy jeszcze na początku roku 2000 było na poziomie 5,5 mln baryłek dziennie, natomiast Arabia Saudyjska wydobywa obecnie około 10,5 mln baryłek dziennie, w stosunku do 8 mln baryłek dziennie w roku 2010. Wykres poniżej przedstawia eksport amerykańskiej ropy od końca 2009 do końca sierpnia bieżącego roku. Widać wyraźnie, że jeszcze dekadę temu amerykański eksport ropy naftowej nie istniał.

Co więcej, na początku tego roku administracja Donalda Trumpa przedstawiła plan, który zezwalałby na odwierty ropy naftowej i gazu praktycznie na wszystkich amerykańskich obszarach morskich, w tym także na wcześniej chronionym obszarze Oceanu Atlantyckiego, Arktycznego i Pacyfiku. Ryan Zinke, sekretarz zasobów wewnętrznych, powiedział wówczas, że nowy program leasingu ropy i gazu, który miałby potrwać od 2019 do 2024 r., pozwoliłby na największą w historii sprzedaż leasingową dla korporacji energetycznych terenów morskich pod wydobycie paliw kopalnych. Jednak trzeba mieć na uwadze, że droga do pozyskiwania ropy z nowo otwartych terenów jest bardzo długa, realizacja projektów od samego początku zezwoleń do wydobycia może potrwać lata. Niemniej wydarzenia wskazują na przyjęcie agresywnej polityki energetycznej w celu pozyskania nowych rynków dla amerykańskiej ropy.

Drastycznie wzrastająca amerykańska produkcja i eksport, a także powrót poziomu wydobycia irańskiej ropy przed gospodarczymi sankcjami, doprowadziły do krachu na rynku ropy w roku 2016, kiedy cena za baryłkę ropy spadła w okolicę $30. Przy takim poziomie cen nawet budżet Arabii Saudyjskiej się nie dopinał, nie wspominając o pozostałych krajach uzależnionych od eksportu tego surowca. W dłuższej perspektywie, przy tak niskiej cenie nawet amerykańska ropa przestaje być opłacalna. W związku z tym, administracja amerykańska zdecydowała się w pierwszej kolejności na uderzenie w eksport kraju, którego udokumentowane rezerwy ropy są najwyższe, czyli Wenezuelę.

W maju tego roku, prezydent Donald Trump zdecydował się na podpisanie zarządzenia wykonawczego nakładającego nowe sankcje gospodarcze, które zakazują amerykańskim obywatelom i przedsiębiorstwom kupowania wenezuelskiego długu rządowego i należności od rządu wenezuelskiego, w tym firmy Petróleos de Venezuela, kontrolowanej przez państwo spółki naftowej będącej spółką dominującą Citgo Petroleum Corporation. Jednak w ramach stosunków sojuszniczych z innymi państwami, Stany Zjednoczone wymagają solidarności i lojalności. Wenezuela w zeszłym roku wydobywała ponad 2 miliony baryłek ropy dziennie, ale do września produkcja spadła do zaledwie 1,4 miliona baryłek dziennie. Do tej pory w 2018 r. Wenezuela wydobywała średnio 1,53 miliona baryłek ropy dziennie, co jest najniższym od prawie siedmiu dekad. Państwowa spółka naftowa boryka się również z problemami dostaw eksportowych, sięgających jednej trzeciej zakontraktowanych dostaw.  Pomimo amerykańskich sankcji, w pierwszych ośmiu miesiącach 2018 r., Wenezuela importowała ze Stanów Zjednoczonych średnio 125 000 baryłek ropy dziennie, co stanowi wzrost o 76 procent w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej.

Amerykanie próbują również utrudnić handel irańską ropą naftową. Od czasu podpisania porozumienia o wstrzymaniu rozwoju irańskiego programu nuklearnego do dnia dzisiejszego, eksport ropy naftowej z Iranu wrócił do poziomów z lat 2011-2012. Zmiana amerykańskiej decyzji i powrót do sankcji gospodarczych swoje podłoże może mieć również w nadprodukcji ropy naftowej, która właśnie zalewa rynek. Od ponad miesiąca ceny ropy naftowej nieustannie spadają, na początku października cena za baryłkę ropy wynosiła około 86$, obecnie w czasie pisania znajduje się na poziomie około 66$ za baryłkę. Odcięcie Iranu od eksportu węglowodorów ma przywrócić na rynku ropy stabilność. Jednak Waszyngton wydał 180-dniowe zwolnienia dla ośmiu głównych importerów irańskiej ropy – Chin, Indii, Korei Południowej, Japonii, Włoch, Grecji, Tajwanu i Turcji. Grupa ta odpowiada za 3/4 eksportu irańskiej ropy. W ciągu tego okresu czasu, państwa te zobligowane są go dywersyfikacji importu ropy pochodzącej z Iranu a amerykańska administracja wywiera presję by eksport z tego państwa wynosił 0 baryłek ropy. 

Na tą chwilę rosyjskie przedsiębiorstwa naftowe nie zostały mocno dotknięte amerykańskimi sankcjami gospodarczymi, ale wspomniane wcześniej renegocjacje kontraktów z zachodnimi kupcami, aby rozliczać się w walucie euro, a także niedawna informacja w prospekcie emisyjnym dotyczącego emisji obligacji spółki Gazprom wskazująca, że spółka może spłacać swoje zobowiązania w alternatywnej walucie w związku wystąpieniem okoliczności nie będących pod kontrolą spółki, może wskazywać, iż Rosjanie próbują się zabezpieczyć przed amerykańskimi sankcjami, które mogą zostać ogłoszone pod sam koniec tego roku.

Zastanawiającym również może być fakt, ogłoszenia przez Arabię Saudyjską w roku 2016 programu reformy Vision 2030, polegającym ściśle na ograniczeniu zależności saudyjskiej gospodarki od eksportu ropy naftowej. Dziwnym zbiegiem okoliczności, ogłoszenie planu reformowego zbiegły się w czasie z eksplozją eksportu amerykańskiej ropy. W roku 2016 eksport saudyjskiej ropy naftowej znajdował się na rekordowych poziomach, by niebawem zaliczyć ostry spadek w dół, który głównie podyktowany był zmową kartelu naftowego OPEC o ograniczeniu wydobycia. Co więcej, Arabia Saudyjska planuje ponownie ograniczyć wydobycie o 0,5 miliona baryłek dziennie na przełomie listopada i grudnia jeszcze tego roku.

Wszystkie przedstawione powyżej zabiegi amerykańskiej administracji w stosunku do państw wrogich jak i sojuszniczych, mają za zadanie zwiększenie sprzedaży amerykańskiej ropy naftowej.

Jednym z najważniejszych aspektów, w walce o przetrwanie hegemonii Stanów Zjednoczonych i utrzymaniu dominującej roli amerykańskiego dolara wydaje się zdobycie większego dostępu amerykańskiego biznesu do chłonnej chińskiej gospodarki. Według badań przeprowadzonych przez HSBC, amerykańskie firmy eksportowe postrzegają Chiny jako rynek priorytetowy. Dane z badań pokazują, że pomimo surowej retoryki władz Stanów Zjednoczonych, ponad połowa amerykańskich firm eksportujących produkty za granicę planuje zwiększyć swoją obecność na chińskim rynku. Tymczasem import ropy ze Stanów Zjednoczonych do Chin gwałtownie spadł od sierpnia, kiedy to państwowa Sinopec, największy na świecie chiński rafinator, został zmuszony do zmiany planów zakupu większej ilości amerykańskiej ropy w tym roku. Chiny otrzymały 14,1 miliona baryłek ropy ze Stanów Zjednoczonych w czerwcu, co było historycznym rekordem, ale w lipcu wynik spadł do 9,6 milionów baryłek, a w sierpniu spodziewane były 8,5 miliona baryłek amerykańskiej ropy. Co więcej, sprawę komplikują nałożone chińskie cła importowe w wysokości 25% na amerykańskie produkty ropopochodne.

W dalszej rozgrywce między mocarstwami, między dwoma największymi gospodarkami na świecie, niezwykle ważne znaczenie będzie miało uregulowanie kwestii sprzedaży amerykańskiej ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego do Państwa Środka. Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, koniecznie przy rozliczaniu płatności w dolarach amerykańskich.

Podziel się:


Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Translate »