Press "Enter" to skip to content

Czy FC Barcelona zrewolucjonizuje piłkę nożną jaką znamy?

Nauka i sport krzyżują się w centrum innowacji katalońskiego klubu.

Przywykliśmy do oglądania piłkarzy podczas rozgrywanych meczy na stadionach. W rzeczywistości, miejscem w którym spędzają większość swojego życia zawodowego, jest teren kompleksu sportowego. Ciutat Esportiva Joan Gamper, to kompleks sportowy katalońskiego klubu FC Barcelona. Nazwany na cześć założyciela klubu, usytuowany na zachodnim krańcu miasta.

FC Barcelona rywalizuje ze swoim odwiecznym rywalem, Realem Madryt o nieoficjalny tytuł największego klubu piłkarskiego na świecie. „Barça” pięciokrotnie wygrała europejską Ligę Mistrzów, w tym czterokrotnie od 2006 roku.

Obecnie kataloński klub pewnym krokiem zmierza do 26-go tytułu mistrza hiszpańskiej ligi. W ostatniej odsłonie meczu El Clásico, najbardziej oglądalnym meczem świata piłkarskiego, Barça pokonała Real Madryt wynikiem 1 do 0. A w mediach społecznościowych, popularnością ustępuje jedynie klubowi z Madrytu.

Kompleks treningowy FC Barcelona, Ciutat Esportiva Joan Gamper.
Kompleks treningowy FC Barcelona, Ciutat Esportiva Joan Gamper.

Najważniejszy projekt klubu z Barcelony

Messi i jego koledzy z drużyny stoją na szczycie niewidocznego zespołu wsparcia. Począwszy od analityków danych i wideo, lekarzy, dietetyków i innych specjalistów. Barça zatrudnia również specjalistów stadionowych. W 2017 roku kataloński klub po cichu uruchomił projekt o nazwie „Barcelona Innovation Hub”.  Jego zadaniem jest pomoc w kształtowaniu przyszłości piłki nożnej oraz udoskonalanie umiejętności piłkarzy. Pracownicy centrum myślą dosłownie o wszystkim co może pomóc w wygrywaniu meczy, od jakości soku z buraków po wirtualną rzeczywistość.

Centrum innowacji FC Barcelony to najważniejszy projekt klubu. Sportowcy przyszłości będą radzić sobie znacznie lepiej niż teraz.

Prezes katalońskiego klubu – Josep Maria Bartomeu.

Zarządzający klubem zdają sobie sprawę z faktu, że piłka nożna nie może być „rozwiązana” za pomocą algorytmów i że żaden robot nigdy nie będzie przewyższał geniuszu Messiego. Wszystko czego pragną, to dodać brakujący element układanki.

Kluby piłkarskie, nawet te szczególnie nie nastawione przyszłościowo, stają się coraz mądrzejsze. Od początku lat 90-tych, przychody z transmisji telewizyjnych meczy zaczęły napływać do klubów, a zyski z bycia bardziej profesjonalnym stale rosły. W październiku ubiegłego roku, FC Barcelona odnotowała rekordowe roczne przychody w wysokości 914 mln EUR (1,039 mld USD), stając się pierwszym klubem sportowym, który przekroczył symboliczną barierę 1 mld USD.

Profesjonalizm przede wszystkim

Wszystkie najlepsze kluby piłkarskie na świecie sowicie opłacają swoich graczy, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. W zamian domagają się bezprecedensowego poświęcenia. O zwyczajach piłkarzy porównywalnych do zachowań gwiazd rocka lat 90 rzadko teraz usłyszymy z mediów. Nie zobaczymy już tabloidowych zdjęć libacji alkoholowych znanych piłkarzy. Choć na szczęście, widok gwiazd z szampanami celebrujących w szatni zwycięstwo jest nadal częścią piłkarskiego świata. Jednak kluby coraz częściej wykorzystują swoje rosnące fundusze i liczbę pracowników do poszukiwania większych zysków, zarówno na boisku, jak i poza nim. A tego typu obrazki, źle działają na wizerunek klubu.

Nie wiadomo, czy Centrum Innowacji Barçy stanie się wyznacznikiem nowego podejścia w piłce nożnej. Pozostałe ważne kluby boją się dzielić tym, co wiedzą.

Prezes katalońskiego klubu – Josep Maria Bartomeu.

W analizach danych piłkarskich wyraźnie rysuje się przywództwo jednego klubu: Liverpoolu. Mają grupę czterech lub pięciu specjalistów z doktoratami z dziedziny matematyki i fizyki, którzy znają się na piłce nożnej.

Dyrektor klubu piłkarskiego Athletic Bilbao i profesor w London School of Economics – Ignacio Palacios-Huerta.

Palacios-Huerta chwali kierownictwo Barçy za umożliwienie swobody badań swoim specjalistom z centrum badań. A innowacje Barcelony mogą być dużo szersze niż w Liverpoolu.

16 pracowników katalońskiego centrum badań komunikuje się z zarządzającymi klubem z Barcelony, wykorzystując najlepsze innowacje w działalności klubu. Jednak hub ma być czymś więcej niż tylko wewnętrznym narzędziem.

Mamy najlepsze laboratorium badań na świecie – około 2.500 sportowców, mężczyzn i kobiet, w wieku od ośmiu lat do trzydziestu lat, w różnych dyscyplinach sportowych.

Prezes katalońskiego klubu – Josep Maria Bartomeu.

Lionel Messi w akcji przeciwko zawodnikom Real Madryt.
Lionel Messi w akcji przeciwko zawodnikom Real Madryt (Reuters).

Start-upy i uniwersytety, z którymi współpracuje Barcelona, ​​mogą testować wyniki swoich badań na sportowcach. Czasami pracownicy Barçy uczestniczą w badaniach. Jeśli którakolwiek z tych prac doprowadzi do przełomu, powiedzmy w leczeniu obrażeń ścięgna udowego, to sportowcy z Barçy skorzystają na tym pierwsi.

„Więcej niż klub”

Klub z Barcelony ma nadzieję rozpowszechniać nowe odkrycia na cały świat. Po części wynika to z poczucia obowiązku społecznego. Barça poważnie traktuje swoje klubowe motto – Més que un club („Więcej niż klub”). Na pewno traktuje to też jako dodatkowe źródło przychodów. Jeśli firma będzie mogła sprzedawać produkt jako „testowany w FC Barcelona”, klub z pewnością pobierze opłaty licencyjne. A jeśli produkt będzie można zastosować w obszarach, w których elitarni sportowcy i zwykli śmiertelnicy mają podobne potrzeby, to przychody mogą być wysokie.

Kataloński klub planuje uruchomić dodatkowe fundusze inwestycyjne w projekty technologiczne i sportowe na całym świecie. Szacuje się, że może to być kwota 125 mln euro. Co zrozumiałe, klub mniej wymienia się nowymi rozwiązaniami ze swoimi piłkarskimi rywalami. Jednak chętnie dzieli się wynikami badań z amerykańskimi San Francisco 49ers czy Golden State Warriors.

FC Barcelona staje się amerykańską Doliną Krzemową sportu. Jest jednak jedna wielka różnica: w tym przypadku nie ma mowy o możliwości niepowodzenia. Dla Barcelony dwie porażki z rzędu to katastrofa. Klub nie może pozwolić, by innowacje utrudniały dzisiejsze rezultaty.

Członek zarządu, nadzorujący Barcelona Innovation Hub – Marta Plana.

Niemniej jednak klub sportowy z Barcelony myśli w dłuższej perspektywie. Katalońskie rodziny kupieckie tradycyjnie zasiadają w zarządzie i są współwłaścicielami klubu. Ciężko sobie wyobrazić, by nie robiły tego do końca swojego życie i następne pokolenia rodzin robiły to samo. Dlatego klub dba o piłkarzy przyszłości.

Trener – Ernesto Valverde

Mały, smukły i uśmiechnięty, wydaje się być zbyt małą postacią, by być trenerem gigantycznego klubu. Nigdy nie był super graczem, spędził karierę trenerską w klubach średniej klasy, zanim przeniósł się z Athletic Bilbao. Teraz jego biuro wychodzi na boisko pierwszej drużyny Barçy, Camp Tito Vilanova.

Ernest Valverde będzie trenerem FC Barcelony do 30.06.2020 r.
Ernest Valverde będzie trenerem FC Barcelony do 30.06.2020 r.

W tym klubie – prowadzonym przez miejscowych, gdzie piłkarze często spędzają całą swoją karierę – trener pierwszej drużyny jest zwykłym przechodniem. Valverde i jego zespół analityków danych i wideo spędzają większość swojego tygodnia analizując kolejnego przeciwnika Barçy. Trener przekazuje spostrzeżenia swoim graczom – o ile ich potrzebują.

Podstawowy styl gry zespołu nie zmienia się znacząco z meczu na mecz. Zespół ma na celu rozgrywanie meczu na połowie przeciwnika. Może utracić piłkę w niebezpiecznych strefach nie więcej niż sześć razy w meczu, co pozwala przeciwnikowi na przeprowadzenie trzech groźnych ataków. Jeśli zawodnicy utracą piłkę więcej niż sześć razy, wtedy wiadomo, że Barça nie gra dobrze.

Nawet jeśli gracz jest anarchiczny, taktyka mu pomaga. Pamiętam pewnego amerykańskiego autora, który powiedział: „Gdy nic nie działa, taktyka pomaga znaleźć miejsce, daje porządek. Kiedy wszystko działa w czasie meczu, wtedy jest jak w niebie i zapominasz o taktyce.

Trener FC Barcelony – Ernest Valverde.

Przed każdym meczem, Valverde mówi swoim zawodnikom, gdzie gracze drużyny przeciwnicy zazwyczaj się ustawiają. Podpowiada, który z ich pozostawiaja luki obronne i w jakich fazach meczu spada wydolność fizyczna przeciwnika. Jednak trener pozostawia ograniczone zaufanie do swoich własnych rad.

Początek gry jest zawsze może być zaskoczeniem, ponieważ nie wiesz, co przygotowuje przeciwnik. Na przykład, przeciwko Athletic Club (Bilbao) spodziewaliśmy się bardzo dużej presji, a tak naprawdę nie była ona tak wysoka. Więc, na początku meczu, byliśmy trochę źle ustawieni.

Trener FC Barcelony – Ernest Valverde.

Rozpoznanie gry przeciwnika

Gdy mecz się rozpoczyna, Valverde staje się praktycznie tylko obserwatorem. Piłka nożna to gra, w której trener ma ograniczone możliwości reagowania. Chcąc przekazać szybko jakąś wskazówkę trzeba krzyczeć do zawodnika, a on zwyczajnie nie słyszy. Jest to sport ciągły, w którym trener nie ma prawie żadnego wpływu, a przynajmniej znacznie mniejszy niż na przykład w koszykówce. Są tylko trzy zmiany, a gra nie jest przerywana przez 45 min. Tak więc piłka nożna należy do graczy. Przez 45 minut zawodnik podejmuje własne decyzje.

W pierwszych minutach meczu, zawodnicy „ignorują” piłkę i wykonuje fazę rozpoznawczą wokół obrony przeciwnika. Wtedy ustalają w swojej głowie pozycję każdego gracza drużyny przeciwnej.

Potem, wraz z postępem gry zawodnik powoli wchodzi w grę. Przy czym doskonale wie, gdzie są słabe punkty rywali.

Trener FC Barcelony – Ernest Valverde.

Zawodnicy Barçy wymagają bardzo konkretnych porad. Gracz chce rozwiązania. Na przykład dwa razy w ciągu ostatniego roku Messi strzelił gola z rzutu wolnego, po tym jak personel doradził mu, że wszyscy gracze w murze prawdopodobnie skoczą do góry. Wtedy Messi strzelił piłkę po ziemi pod murem.

To nie są typowe dane. Oglądając i analizując przebieg każdego meczu, widzisz wzorzec, który się ciągle powtarza. Należy pamiętać, że przeciwnicy również badają zachowania zawodników Barcelony. Kiedy w lutym Barça wykonała rzut wolny przeciwko Realowi Madryt, Marcelo obrońca Madrytu, położył się na murawie, aby zablokować jakikolwiek niski strzał.

Podobnie obrońcy Barçy są informowani o zachowaniach i zwyczajach graczy drużyny przeciwnej oddających strzały na bramkę. Trener bramkarzy pokazuje film o tym, co robi napastnik, gdy znajdzie się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Określa się wtedy czy zawodnik ma w zwyczaju strzelać w lewy, prawy róg czy strzela na wprost bardzo mocno lub stara się ominąć bramkarza. W przypadku zawodnika Athletic Club Iñaki Williams’a, bramkarz musi zająć stojącą pozycję i ją utrzymać, bo z dużym prawdopodobieństwem zawodnik odda mocny strzał na wprost.

Dane meczowe

Analitycy danych spędzają całe życie, szukając przewagi dla swojego zespołu. Analizują wskaźniki podań, maksymalne prędkości sprintu i mapy cieplne ruchów każdego gracza. Mimo to wyrażają oni skrajny sceptycyzm wobec własnej pracy. Trener FC Barcelony jest zgodny, że dane nie mają decydującego znaczenia. Jednak Barça próbuje patrzeć w przyszłość i wyobrazić sobie dzień, w którym dane będą miały dużo większe znaczenie.

Pierwsze statystyki, które stały się powszechnie dostępne z lat 90, były najłatwiejsze do zmierzenia: liczba podań, przechwytów, strzałów itp. Te dane zdarzeń – miary tego, co gracz robi z piłką – są nadal często wyświetlane w telewizji. Jednak przeciętny gracz posiada piłkę tylko przez dwie minuty gry. Główną kwestią związaną z piłką nożną może być to, w jaki sposób zawodnik ustawia się w pozostałych 88 minutach. Czy kontroluje kluczowe strefy pola gry i czy tworzy przestrzeń dla kolegów z drużyny? Wszystkie te kwestie są otwarte na interpretację, to nowsza rodzina statystyk wydaje się być w stanie rzucić trochę światła: dane śledzenia.

Dane śledzenia

Barça zaczęła wykorzystywać GPS do śledzenia własnych zawodników podczas treningów i meczów prawie dziesięć lat temu. Zanim europejski związek piłkarski UEFA oficjalnie zezwolił na taką praktykę. Było to rewolucyjne podejście. Teraz kataloński klub korzysta z nowego systemu Wimu, który współtworzy razem z hiszpańskim star-up’em RealTrack Systems. Wimu wykorzystuje czujniki noszenia, aby śledzić pozycje graczy, prędkość, przyspieszenie, tętno, siłę zderzeń itp.

Atak w piłce nożnej polega na tworzeniu przewagi. Może to być przewaga numeryczna (dwóch graczy przeciwko jednemu), pozycyjna (gracz kontroluje przestrzeń) lub jakościowa (Messi drybluje przeciwko słabszemu przeciwnikowi). Barça pokłada duże nadzieje w danych śledzenia, które mogą odkryć nowe sposoby tworzenia przewagi.

Badania są na wczesnym etapie i na razie analitycy klubu nie wiele mogą pomóc graczom. Tak naprawdę, analitycy uczą się o piłce nożnej obserwując najbardziej inteligentnych graczy. Na przykład pomocnik Barçy Sergio Busquets, doskonale wie, jak przyciągnąć do siebie przeciwnika, aby zwolnić przestrzeń dla swojego kolegi z drużyny. Żaden trener, nie mógł mu lepiej poradzić niż jego własny instynkt.

Jak zidentyfikować inteligentnych piłkarzy? Zarządzający katalońskim klubem fantazjują o tym, by pewnego dnia śledzić umysły swoich graczy. Na chwilę obecną ci najbardziej inteligentni zawodnicy to ci, którzy potrafią się znaleźć w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.

Analitycy klubu spędzają dużo czasu na oglądaniu i analizowaniu filmów z meczy przeciwnych drużyn. W ciągu następnej dekady Barça oczekuje, że prace te zostaną zautomatyzowane. Pozwoli to ludziom poświęcić swój czas na studiowanie filmów, aby znaleźć słabości przeciwników.

Transfery zawodników

Jak Barcelona rekrutuje graczy?

Wiem, że są zespoły, które kupiły zawodnika po dokładnym przeanalizowaniu jego danym. Jednak ja nadal nie jestem przekonany co do takiego podejścia. Jasne, patrzymy na dane statystyczne zawodnika, którym jesteśmy zainteresowani. Jednak nie jest to decydujący aspekt.

Trener FC Barcelony – Ernest Valverde.

Jeśli FC Barcelona planuje kupić jakiegoś zawodnika to patrzy na jego dane takie jak szybkość, liczba odzyskanych piłek, przerwane ataki. Ponadto, klub jest zainteresowany jego jego psychologią.

Można wyobrazić sobie, że wabienie graczy do Barcelony jest łatwą sprawą. W końcu ten słynny klub płaci najwyższe pensje niż każda inna drużyna sportowa na świecie. Według Sporting Intelligence średnia roczna pensja w drużynie seniorów Barçy wyniosła w zeszłym roku 10,45 mln funtów (12,2 mln euro) (z wyłączeniem uprawnień uzupełniających i innych poza kontraktowych benefitów ). Real Madryt był drugi na liście, jednak wynagrodzenia było dużo niższy, a amerykański klub NBA Oklahoma City Thunder był trzeci.

Josep Maria Bartomeu: „Nikt nie przychodzi tutaj po pieniądze. Przychodzą tutaj, ponieważ wiedzą, że piłka nożna sprawi im dużo zabawy"
Josep Maria Bartomeu: „Nikt nie przychodzi tutaj po pieniądze. Przychodzą tutaj, ponieważ wiedzą, że piłka nożna sprawi im dużo zabawy”

Prezes klubu Bartomeu, dodaje zastrzeżenie, że składnik wynagrodzenia w Barça wynosi zazwyczaj około 40 procent.

Nie wszyscy gracze, z którymi chciałem podpisać kontrakt, przenieśli się do Barcelony. Mam przykłady, o których nie mogę wspomnieć – to bardzo ważni zawodnicy grający teraz w innych klubach. Powiedzieliśmy im, żeby przyszli na rozmowy, byli podekscytowani, ale w ostatniej chwili powiedzieli: „Nie mogę podpisać kontraktu, bo będę na ławce”. Czasami nie są wystarczająco silnie, by powiedzieć: „Gdzie chcesz, żebym grał? Xavi gra, dlaczego mnie chcesz? Chcesz, żebym grał na pozycji Leo Messiego, nie mogę.” W tym czasie gdy Víctor Valdés był bramkarzem, nikt nie chciał być zmiennikiem. Czemu? Aby usiąść na ławce? To jest wielka trudność.

Prezes katalońskiego klubu – Josep Maria Bartomeu.

Z podobnych względów wielu graczy jako nastolatkowie ze słynnej akademii La Masía w Barcelonie, przenosi się gdzie indziej.

Kontuzje

Kiedy gracz zarabiający około 10 milionów euro rocznie traci dwa tygodnie rozgrywek, to katastrofa. Barça marzy o przewidywaniu i unikaniu wszelkich kontuzji.

Wszyscy gracze noszą chipy, które monitorują sesje treningowe. Poprzez gromadzenie danych treningowych na temat sprintów, szybkości jaką osiągają zawodnicy itp., chcielibyśmy ustalić czy potrafimy przewidzieć powstający stres lub kontuzję.

Trener FC Barcelony – Ernest Valverde.

Kataloński klub będzie musiał zbudować własną bazę wiedzy. Medycyna ma obecnie niewiele do powiedzenia na temat kontuzji w piłce nożnej.

Elitarni piłkarze mają niezwykłe potrzeby medyczne. Prawie jedna trzecia obrażeń w profesjonalnej piłce nożnej jest dotyczy mięśni, a ścięgna udowe są najczęstszym winowajcą. Ogólne badania medyczne nie potraktowały tego problemu bardzo poważnie, ponieważ zwykły człowiek, który nadciąga ścięgno udowe, nadal może iść do pracy. A Barça nie może przeprowadzić wielu wewnętrznych badań, ponieważ klubowa próba badawcza dorosłych mężczyzn wynosi tylko około 25 lat. Inne czołowe kluby piłkarskie nie chcą udostępniać swoich danych medycznych. Barça bierze obecnie udział w około 40 badaniach urazów mięśni i ścięgien.

Nacisk kładziony jest na indywidualizację opieki każdego gracza. Stosunkowo łatwo jest monitorować obciążenie zewnętrzne każdego zawodnika, na przykład ile meczy o jakiej intensywności ostatnio zagrał. Barça robi obecnie postępy w mierzeniu obciążenia wewnętrznego. Chociażby jaki sposób gracz reaguje psychologicznie, biomechanicznie i fizjologicznie na zewnętrzne obciążenie. Lekarz pierwszego zespołu Ricard Pruna bada, czy profil genetyczny piłkarza pozwoli przewidzieć konkretne urazy występujące w przyszłości.

Jednak nawet, gdyby lekarze katalońskiego klubu wiedzieli jakiego typu leczenia potrzebuje gracz, to nadal muszą go przekonać do tego typu leczenia. Współczesne kluby piłkarskie mają coraz większą kontrolę nad swoimi zawodnikami, ale współcześni gracze bronią się ode tego. Światowej sławy zawodnik jest dziś tak jakby szefem małej firmy, która zamawia swoje usługi do klubu na dwie lub trzy godziny dziennie. Często zatrudnia własnego fizjoterapeutę lub trenera siłowego, który może prowadzić go w stronę najbardziej dotychczas modnego leczenia (choćby kąpiele lodowe obecnie). Nie musi informować klub, o tym co robi. Barça ma na celu zniechęcenie kontuzjowanych graczy do prywatnej opieki, aby zachować kontrolę nad ich leczeniem i chronić ich przed potencjalnymi szarlatanami. Dlatego klub ustawił najlepsze urządzenie do rezonansu magnetycznego na ziemi. Urządzenie to może dokładnie tworzyć obrazy pojedynczego milimetra mięśni, pokazując dokładnie, gdzie leży problem.

Odżywianie i sen

Tuż przed popołudniowym treningiem pomocnik Barçy, Busquets przychodzi do kuchni przy kompleksie treningowym, aby uzupełnić odpowiednie składniki mineralno-witaminowe. Przed treningiem oznacza to zwykle koktajl owocowy. Po treningu (który może być rano lub po południu) zawodnicy zazwyczaj siadają razem do swojego głównego posiłku w ciągu dnia. Ten kto woli wrócić do domu, otrzymuje jedzenie, które musi zabrać ze sobą. Prawie każdy gracz zatrudnia osobistego szefa kuchni, który konsultuje się ściśle z dietetykiem zespołu i przygotowuje domowe posiłki zgodnie z instrukcjami.

Barça coraz częściej dostosowuje żywienie do indywidualnych potrzeb każdego zawodnika. Klub śledzi również, jak wysiłek fizyczny wyczerpuje poziomy energetyczne każdego gracza. Niektórzy gracze pocą się bardziej niż inni. Niektórzy spalają więcej tłuszczu lub więcej węglowodanów. Każdy zawodnik otrzymuje swój własny napój mineralny w przerwie meczu.

Broszura Sports Nutrition for Football, której współautorami są medycy z Barçy i naukowcy z Gatorade Sports Science Institute, przeprowadzili badania naukowe nad zaleceniami dietetycznymi dla piłkarzy. Kofeina okazuje się poprawiać wydajność fizyczną, poznawczą i techniczną. Poleca się również herbatę lub kawę na śniadanie przed treningiem i napoje sportowe z kofeiną (lub gumę) w dniu meczu.

Zachęca się również zawodników do picia soku z buraków, aby zwiększyć poziom azotanów. Dwa szybkie strzały godzinę przed rozpoczęciem meczu. Podczas intensywnego harmonogramu zawodów, zaleca się aby zjeść równowartość 100 cierpkich wiśni dziennie. Te nawyki żywieniowe muszą być przypominane nie tylko przez dietetyków, ale przede wszystkim przez trenera, który odgrywa największy wpływ na zawodników.

Wraz z partnerami handlowymi, Barça ma zamiar zmierzyć również jakość i ilość snu swoich zawodników. Gracze mieliby nosić specjalne ubrania nocne z czujnikami. Wątpliwe jest to, czy wszyscy piłkarze zaakceptują taką ingerencję w ich najbardziej prywatną sferę.

Stadion

Do 2023 r. klub z Barcelony planuje wybudować to, co skromnie nazywają najlepszym kompleksem sportowym na świecie, w centrum wielkiego miasta. Espai Barça będzie ogromnym placem bez bram. Jej sercem będzie odnowiony Camp Nou, największy europejski stadion piłkarski, powiększony z 99 000 do 105 000 miejsc. Cały kompleks ma kosztować około 630 mln Euro i zawierać nowe biura, restauracje, zmodernizowany sklep megastore Barça oraz muzeum. Stadion ma już telekomunikację 5G, a Espai  Barça będzie prawdopodobnie mieć urządzenia do wirtualnej rzeczywistości.

Megastore, o którym Barça mówi, że ma wyższy przychód na metr kwadratowy niż dowolny sklep Nike na całym świecie – zostanie przekształcony w pewnego rodzaju supermarket. Mniej więcej jak Apple Store, oferując doświadczenia, a nie produkty. Muzeum Barçy jest trzecim najczęściej odwiedzanym w Hiszpanii po Prado i Reina Sofia w Madrycie.

Przede wszystkim renowacje mają na celu wydłużenie czasu odwiedzin kompleksu rozrywkowego. Po części dlatego, że tłumy zjeżdżają do Barcelony z całego świata. Dziesięć lat temu prawie wszyscy widzowie byli mieszkańcami miasta. Członkowie klubu (socios), którzy opuścili mecze, pożyczają swoje miejsca przyjaciołom lub sąsiadom. Miejscowi często przyjeżdżają po rozpoczęciu meczu (20 procent w meczach Ligi Mistrzów) i wychodzą przed końcowym gwizdkiem.

Obecnie socios mogą sprzedawać swoje bilety na stronie internetowej Barçy. Większość nabywców to turyści. Średnia publiczność Barcelony licząca 78 000 osób może obejmować nawet 30 000 obcokrajowców, z których wielu bierze udział w jedynie jednym meczu Barçy. Na razie jednak jest niewiele miejsc, w których mogliby spędzać więcej czasu zaraz po zakończonym meczu. Po ostatnim gwizdku korzystają z lokalnych barów poza stadionem.

Wpływ społeczny

Hasło klubu – Més que un club – może brzmieć jak przyjemny dla ucha slogan, z tym wyjątkiem, że większość zarządzających Barçą rzeczywiście w to wierzy. Wpływ społeczny jest częścią misji klubu i informuje się społeczeństwo o pracy Innovation Hub oraz o akacji charytatywnej Fundacji FC Barcelona. Marta Plana ma nadzieję, że pewnego dnia odkrycia Barçy dotyczące snu i żywienia pomogą ogólnej populacji ludzkości. Skorzystają na tym zwykli ludzie, nie tylko Messi i spółka.

Jako społeczeństwo będziecie mogli zwiększać swoją wydajność najlepiej jak potraficie. Jednak oczywiste jest to, że jeśli projekty się sprawdzą, klub na tym będzie musiał zarobić.

Członek zarządu, nadzorujący Barcelona Innovation Hub – Marta Plana.

 

Źródło: Financial Times©

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.