Press "Enter" to skip to content

Rosja zyskuje przewagę w Arktyce

Zmiany klimatyczne otwierają arktyczne szlaki żeglugowe. Rosja zabezpiecza kluczowe punkty na trasie Północnej Drogi Morskiej i zyskuje przewagę w Arktyce.

Zaledwie kilka dni przed konferencją dotyczącą obszaru Arktyki, rosyjskie okręty wojenne wzięły udział w manewrach na wodach północnych. Na falach Morza Barentsa, wystrzelona rakieta fregaty z Floty Północnej zestrzeliła pociski, wystrzelony z okrętu podwodnego.

Był to rosyjski pokaz siły, który nie mógł umknąć zaproszonym gościom Prezydenta Putina. Morze Barentsa wyznacza zachodnią granicę Północnej Drogi Morskiej. Jest to obszar, który jak dotąd pozostawał skuty morskim lodem. Kurczące się pokrywy lodowe, napędzane zmianami klimatycznymi, powodują, że ten arktyczny akwen wodny, staje się areną rosnącej konkurencji i jednym z ważniejszych geopolitycznych punktów zapalnych.

Jego potencjał, jako preferencyjnej trasy żeglugowej między Europą a Azją może zmienić globalny przepływ handlu. Ponadto, obszar Arktyki to ogromne rezerwy zasobów naturalnych, między innymi ropy naftowej i gazu ziemnego. A rosnąca militaryzacja tego regionu przyciągnęła uwagę światowych potęg.

(Kliknij - aktywna mapa, pokazująca kurczenie się lodowców w ciągu roku)
(Kliknij – aktywna mapa, pokazująca kurczenie się lodowców w ciągu roku)

Kraje północnego koła podbiegunowego zaczęły rościć sobie prawa do obszarów morskich i ich arktycznych bogactw naturalnych. W trwającym wyścigu, żadne z tych państw nie jest w takim stopniu aktywne, jak Rosja.

Jedna dziesiąta wszystkich rosyjskich inwestycji gospodarczych dotyczy obecnie regionu Arktyki.

Rosja wydała już miliardy dolarów na budowę lub modernizację siedmiu baz wojskowych na wyspach i półwyspach wzdłuż północnej trasy. Ponadto rozmieszczone zostały zaawansowane systemy radarowe i systemy obrony przeciwrakietowej, które są zdolne razić swoją siłą samoloty, pociski i statki nieprzyjaciela. Cała północna linia brzegowa i przyległe wody zostały zabezpieczone przez Rosję.

Przekaz jest jasny. Jeśli ktokolwiek będzie chciał przepłynąć przez rosyjskie północne terytoria morskie, by szybciej dotrzeć z Europy do Azji lub rozwijać projekty wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego, będzie musiał liczyć się z rosyjskim nadzorem.

Rosja wciąż reaktywuje i rozszerza bazy wojskowe w Arktyce i realizuje ogromne projekty gospodarcze. Nie ma wątpliwości, że kontrola nad Arktyką to podstawowy interes narodowym. Moskwa zrobi wszystko, co konieczne, aby bronić tego regionu. Zdjęcia satelitarne zebrane przez HNN pokazują zakres i szybkość, z jaką Rosjanie kontynuują rozwój swojego bezpieczeństwa i interesów gospodarczych przy kole podbiegunowym.

Obecne natężenie ruchu morskiego w tym regionie jest niewielkie, jednak rośnie z każdym rokiem. Eksperci szacują, że w miesiącach wolnych od lodu trasę z Europy do Chin, poprzez Północną Drogę Morską można pokonać o 40% szybciej niż przez Kanał Sueski. W związku z powyższym, jest to nie tylko oszczędność czasu, ale także oszczędność finansowa. Obniżą się również koszty transportu. Aktualnie Ocean Arktyczny ma tylko trzy miesiące w roku wolne od lodu. Jednak kilku ekspertów sugeruje, że liczba ta wzrośnie w nadchodzących latach, zwiększając dostęp i ruch morski.

Napędzany energią jądrową lodołamacz "50 lat Zwycięstwa".
Napędzany energią atomową rosyjski lodołamacz „50 lat Zwycięstwa”.

W oczekiwaniu na żeglugowy boom.

Rosja posiada około jednej piątej terenów lądowo-wodnych należących do północnego koła podbiegunowego. Co więcej uważa, że należy przyznać jej kolejne 1,2 miliona kilometrów kwadratowych Oceanu Arktycznego. Argumentuje to korzystnym dla niej ułożeniem dwóch grzbietów podwodnych. Komisja ONZ ds. Granic Szelfu Kontynentalnego uznała część neutralnych wód Arktyki za kontynuację rosyjskiego szelfu. W rezultacie Grzbiet Mendelejewa i Grzbiet Łomonosowa mogą wpaść w rosyjskie ręce do końca lata 2020 r.

Rosja wprowadziła nowe przepisy prawa, które dają monopol państwowemu konglomeratowi energii jądrowej Rosatom, na zarządzanie  dostępem do Północnej Drogi Morskiej poprzez swoją flotę lodołamaczy.

W sierpniu zeszłego roku, duńska firma transportu morskiego Maersk, przeprowadziła próbny tranzyt towarów wzdłuż Północnej Drogi Morskiej. Venta Maersk przewiozła wtedy południowo-koreańską elektronikę, minerały i 660 kontenerów z mrożonymi rybami z Władywostoku do Petersburga. Pierwszy w historii tranzyt Północną Drogą Morską statkiem transportowym był próbą, w celu zdobycia doświadczenia. Duński statek był nadzorowany przez rosyjski lodołamacz, wzdłuż większości północno-wschodniego wybrzeża kraju.

W zeszłym roku, statki różnego rodzaju, z 20 różnych krajów przepłynęły wody północnego szlaku.  Przewiozły łącznie około 20 mln ton ładunku. Jest to wynik dwukrotnie wyższy niż w roku 2017, natomiast Rosja oczekuje, że do 2025 r. liczba ta wzrośnie czterokrotnie.

„Musimy uczynić Północny Szlak Morski bezpiecznym i komercyjnie wykonalnym”. – rosyjski Prezydent Władymir Putin.

Rywale starają się nadrobić zaległości. W kwietniu Stany Zjednoczone ogłosiły, że złożyły zamówienie na jeden lodołamacz. Jednostka stoczniowa Singapore Technologies Engineering Ltd. otrzymała kontrakt o wartości około 746 milionów dolarów na budowę pierwszego ciężkiego amerykańskiego lodołamacza od ponad 40 lat, dla amerykańskiej straży przybrzeżnej. Jednak w porównaniu do rosyjskich starań jest to kropla w oceanie.

„Na tle wielkiej rywalizacji o władzę, lodołamacze są kluczem do obecności naszego narodu w regionach polarnych.” –  mówi amerykański admirał Karl Schultz.

Zwiększone zainteresowanie Chin Arktyką i rozwijająca się przyjaźń z Rosją, mogą mieć kluczowe znaczenie dla skomercjalizowania północnej trasy morskiej.

Pekin otrzymał status obserwatora w Radzie Arktycznej. Jest to międzynarodowy organ zaprojektowany do zarządzania współpracą w regionach polarnych. Ponadto, Chiny posiadają stację badawczą na norweskim archipelagu Svalbard, a rosyjski Novatek sprzedał 20 procent udziałów w nowym projekcie skroplonego gazu ziemnego – Arctic LNG 2 – dwóm chińskim przedsiębiorstwom. W ubiegłym roku Chiny opublikowały dokument dotyczący polityki wobec regionu Arktyki. Niniejszy dokument łączy rosyjską Północną Drogę Morską z ambitnym chińskim projektem Polarnego Jedwabnego Szlaku, który ma za zadanie rozwijać handel i zwiększać polityczne wpływy z kontynentem europejskim.

Rosja posiada największą na świecie flotę liczącą prawdopodobnie około 53 lodołamaczy, a 8 jednostek jest w trakcie konstrukcji. Z dostępnych lodołamaczy, 4 jest napędzanych atomowo i należą do arktycznej floty północnej. W ciągu następnej dekady od 500 mln do 1,5 mld dolarów ma zostać wydanych na nową flotę. Według Prezydenta Władymira Putina, do 2035 r. arktyczna flota północna będzie obejmować co najmniej 13 lodołamaczy, w tym dziewięć statków o napędzie nuklearnym.

Moskwa koniecznie musi rozbudować porty i potrzebną infrastrukturę na końcach obu tras. To jest przy Murmańsku w pobliżu granicy z Norwegią i Pietropawłowsku-Kamczackim na Półwyspie Kamczatka w pobliżu Japonii. Aby osiągnąć wyznaczone cele, Moskwa musi uzyskać wsparcie od zagranicznych firmy. Wydatki na infrastrukturę są ogromne, a Rosja nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć tego ciężaru.

„Jesteśmy przekonani, że istnieje zapotrzebowanie na Północną Drogę Morską i planujemy wdrożyć potrzebne projekty w ramach międzynarodowej współpracy.” – infromuje Rosatom.

Konieczna współpraca międzynarodowa?

Na zeszłomiesięcznej konferencji w Petersburgu najczęściej używanym słowem wśród zagranicznych przedstawicieli była „współpraca”. Jednak przedstawiciele z Kanady i Stanów Zjednoczonych byli wyraźnie przeciwko. Natomiast prezydenci, premierzy i czołowi dyplomaci z europejskich arktycznych krajów starali się zaznaczyć, że zależy im na współpracy z Moskwą.

Rzeczywiście jest szansa na współpracę na szczeblu międzynarodowym. Szybkie i zdecydowane zapewnienie sobie przewagi i kontroli nad arktycznymi obszarami spowodowało wśród krajów europejskich krajów, utratę pewności siebie i odwagi do rywalizacji. Jednak sprawy komplikuję kwestia związana z rosyjską aneksją Krymu z 2014 roku, a także wspieranie separatystów w zachodniej części Ukrainy i podejrzenia o ingerencje Moskwy w zagraniczne wybory.

Powyższe kwestie i wynikające z nich sankcje gospodarcze oznaczają, że niektóre rządy mogą czuć polityczną niechęć do współpracy z Moskwą. Poza wzniosłymi słowami o współpracy międzynarodowej, nie idą za tym konkretne czyny. Zamiast skupić się na kwestiach handlowych i bezpieczeństwa, kraje europejskie większą uwagę przykładają do kwestii ochrony środowiska.

Reakcja Europy

Marie-Anne Coninsx, ambasador UE ds. Arktyki zaprzecza, by Bruksela powoli reagowała na potencjał regionu polarnego.

„Od wielu lat jesteśmy zaangażowani w Arktyce. Dobrze współpracujemy z Rosją – współpracujemy, a nie konkurujemy. Bruksela współpracuje z Moskwą w obszarach od gospodarki odpadami wodnymi po przetwarzanie odpadów nuklearnych w regionie.”

„Państwa członkowskie UE mają największą flotę handlową na świecie. Jeśli pojawią się nowe możliwości ekonomiczne, zostaną one z pewnością wykorzystane.” – dodaje Marie-Anne Coninsx.

Jednak w październiku zeszłego roku, reakcja Zachodu została przedstawiona w inny sposób.  NATO przeprowadziło ćwiczenia wojskowe w północnej części Norwegii. Operacja Trident Juncture była największą grą wojenną sojuszu północno-atlantyckiego od czasu Zimnej Wojny. W czterotygodniowych ćwiczeniach w pobliżu granicy z Rosją uczestniczyło 50 000 żołnierzy, 10 000 pojazdów, 250 samolotów i 65 statków z 31 krajów.

Moskwa uznała ćwiczenia NATO za wrogą wobec niej postawę. NATO na poważnie przyjęło ambicje Rosji w Arktyce i zrozumiało, że jej wojska potrzebują większego doświadczenia w działaniu w regionie polarnym.

„Rosja stawia roszczenia i militaryzuje region Arktyki. Musimy być gotowi do radzenia sobie ze wszystkimi zagrożeniami, gdy tylko się pojawią”. – powiedział we wrześniu ubiegłego roku, brytyjski sekretarz obrony Gavin Williamson.

30 września zeszłego roku, została ogłoszona przez brytyjskiego sekretarza obrony Gavin’a Williamson nowa Strategia Obrony Arktyki.  W związku z nową strategią, 800 żołnierzy Royal Marines ma odbywać ćwiczenia w Norwegii, podczas gdy cztery tajfuny RAF mają patrolować niebo nad Islandią.

Nowa amerykańska Strategia Obrony Arktyki.

Oczekuje się, że Stany Zjednoczone opublikują wkrótce nową strategię dotyczącą Arktyki. Według Pentagonu, dokument ma skupiać się na tym, jak najlepiej bronić interesów narodowych Stanów Zjednoczonych. Ma również dotyczyć kwestii bezpieczeństwa i stabilność w Arktyce.

Zarówno Departament Obrony, jak i Rada Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu będą zaangażowane w redagowanie dokumentu, który został zatwierdzony przez Kongres. Ponadto, dokument ma zostać przekazany ustawodawcom do końca czerwca tego roku.

W ostatnich miesiącach, Pentagon po raz pierwszy od dziesięcioleci wysłał lotniskowiec na koło podbiegunowe i więcej samolotów myśliwskich na Alaskę. Dodatkowo planuje wysłać na Islandię swoje P-8 – myśliwce zwiadowcze do poszukiwań okrętów podwodnych.

Przedstawiciele amerykańskiej administracji od lat wyrażają obawy, że Arktyka staje się coraz bardziej zmilitaryzowana, gdyż staje się łatwiejsza w nawigacji. Wiele z tych obaw dotyczy Rosji, która rozszerzyła flotę lodołamaczy, ponownie otworzyła bazy wojskowe z okresu Zimnej Wojny i rozmieszcza nowe pociski przeciwlotnicze w niektórych z tych baz.

Ponadto, ostatnia deklaracja Chin wywołała uzasadnione obawy w Pentagonie. W ubiegłym roku Chiny ogłosił się „krajem bliskim Arktyki”. Jest to próba włączenia Pekinu w dyskusje na temat Arktyki i obrony swojego projektu Polarnego Jedwabnego Szlaku.

Pekin zaoferował również finansowanie projektu budowy trzech lotnisk w Grenlandii, które wzbudziły obawy byłego amerykańskiego sekretarza obrony z powodu potencjalnego zastosowania wojskowego. W tym przypadku Pentagon zgłosił sprawę do Danii, że to ona powinna sfinansować budowę obiektów. Dania ostatecznie zgodziła się udzielić pożyczek dla pierwszych dwóch z nich.

Grenlandia jest strategicznie ważna dla amerykańskiej armii i jej systemu wczesnego ostrzegania o pociskach balistycznych. Przez Grenlandię wiedzie najkrótsza trasa z Europy do Ameryki Północnej.

Jak widać, Rosja zyskała tymczasową przewagę w regionie Arktyki, jednak pozostałe kraje północnego koła podbiegunowego zaczynają powoli włączać się do wyścigu o kontrole na tym obszarze. Arktyka w nadchodzącej dekadzie będzie geopolityczną areną rywalizacji między krajami północy i nie tylko.

Źródło: Financial Times, Washington Post, Wall Street Journal, Reuters, Babilon Magazine, High North News.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mission News Theme by Compete Themes.